EFSA definitywnie odrzuciła wnioski z badań francuskiego biologa molekularnego Gillesa-Erica Seraliniego z uniwersytetu w Caen, uznając, że "nie są poparte danymi".
Według agencji występują "poważne braki" w koncepcji samych badań i ich metodologii, co oznacza, że nie zostały w ich przypadku spełnione wymogi naukowe.

Agencja podkreśla, że "dopuszczalne normy naukowe nie zostały zachowane", a tym samym "nie jest uzasadniony" ponowny przegląd jej wcześniejszego stanowiska w sprawie oceny bezpieczeństwa genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy NK603.

W komunikacie EFSA zauważa, że "w kwestii tej istnieje szeroki konsensus na poziomie europejskim". Chodzi o wyniki odrębnej, niezależnej oceny dokonanej na prośbę tej agencji przez ekspertów i sześć państw członkowskich UE (Belgia, Dania, Holandia, Niemcy, Francja i Włochy) po publikacji we wrześniu artykułu Seraliniego w czasopiśmie "Food and Chemical Toxicology".

W swoim ostatecznym stanowisku EFSA wytknęła naukowcom z Caen niejasno sprecyzowany cel badań, małą liczbę szczurów w badanych grupach, brak szczegółów dotyczących karmienia, brak kluczowej informacji o zastosowanej metodzie statystycznej, nieodpowiednią wielkość próby.
Seralini twierdzi, że jego badania są pierwszymi, które trwały przez całe życie szczurów, w przeciwieństwie do innych badań ograniczonych do 90 dni.

Zespół Seraliniego w tym miesiącu opublikował listę popierających go niemal 200 naukowców z ponad 30 krajów.
W krytykowanych przez EFSA badaniach zespół Seraliniego podawał szczurom kukurydzę NK603 odporną na glifosat, substancję aktywną herbicydu Roundup. Pojono je też wodą z Roundupem w stężeniu dopuszczonym do użycia w USA. 50 proc. samców i 70 proc. samic na tej diecie żyło krócej niż zwykle. Zwierzęta karmione GMO chorowały także na raka i cierpiały na poważne uszkodzenia wątroby i nerek. Badania stwierdziły zwiększone ryzyko wystąpienia nowotworów niezależnie od tego, czy podawana im kukurydza była nasycana chwastobójczym Roundupem.

Na początku października wstępna opinia EFSA wywołała falę krytyki. Wiele organizacji nie tylko ekologów twierdzi, że przez ostatnie 10 lat EFSA sprzyjała przemysłowi biotechnologicznemu i w swoich decyzjach nie uwzględniała opinii o szkodliwym wpływie organizmów genetycznie modyfikowanych na zdrowie i środowisko.

Seralini odrzucił wstępne zarzuty EFSA, podkreślając, że nie przekaże więcej informacji na temat swoich doświadczeń, dopóki EFSA nie wyjawi wszystkich danych dotyczących analizy kukurydzy GMO NK603 i herbicydu Roundup, które zaważyły o uznaniu jej za bezpieczną.