Od kilku lat regularnie zbiera blisko 4 t nasion z hektara. Chociaż nie dysponuje glebami najlepszej jakości, stara się to niwelować przemyślanym doborem odmian, nawożenia, a zwłaszcza ochrony. Opryskiwacza w rzepaku używa bardzo często - nie ma innej możliwości. Samo zwalczanie chorób obejmuje trzy zabiegi- jeden jesienią i dwa wiosną.

- Propulse kupiłem przypadkiem - mówi rolnik. - Właściwie zamierzałem kupić preparat Proteus®, który chciałem zastosować w fazie luźnego kwiatostanu na słodyszka. Tak się złożyło, że przed wyjazdem do sklepu przeglądałem zalecenia ochrony w czasopiśmie rolniczym i utkwiła mi w pamięci reklama ze sztabkami złota. W sklepie zamiast o Proteus, poprosiłem o Propulse. Sprzedawca zachwalał nowy produkt i zapewniał, że będę z niego zadowolony. Dopiero po powrocie do domu zorientowałem się, że zamiast insektycydu kupiłem fungicyd i muszę wrócić do sklepu po preparat Proteus. Pomyślałem jednak, że skoro już mam Propulse, to go zastosuję, bo podobnie jak Proteus, jest to produkt firmy Bayer CropScience. Okazało się, że muszę dokupić jeszcze środek na choroby, bo dawkę policzyłem z myślą o Proteusie, czyli 0,5 l/ha, a Propulse trzeba stosować w dawce 1,0 l/ha. Wróciłem do sklepu i kupiłem Proteus na całość oraz dodatkowo fungicyd ze średniej półki na drugą połowę mojego areału rzepaku, bo mimo wszystko chciałem trochę zaoszczędzić.

Zasiewy rzepaku ozimego w gospodarstwie Włodzimierza Frydra sięgają 100 ha. W poprzednim roku do zabiegu "na płatek", na połowie tej powierzchni po raz pierwszy użył fungicydu Propulse firmy Bayer CropScience. Pozostałą część plantacji rzepaku potraktował fungicydem innego producenta.

- Do połowy czerwca nie widziałem różnicy pomiędzy częścią plantacji opryskaną Propulsem, a drugą częścią - mówi rolnik. - Jednak pod koniec czerwca ta druga część zaczęła szybciej tracić kolor. Pomyślałem, że przez ten eksperyment połowa rzepaku dojrzeje później i ze zbiorem będę czekał do sierpnia, bo wcześniej nie dojrzeje. Ostatecznie wjechałem kombajnem na całość po połowie lipca. Część plantacji chronionej "po staremu" wydawała się bardziej sucha, dojrzalsza.