Dobiega końca bardzo trudny sezon dla producentów rzepaku. - Tym trudniejszy, że po raz kolejny największe straty spowodowane były wymarźnięciami. Znikoma okrywa śnieżna lub jej całkowity brak w wielu rejonach kraju spotęgowały niszczący efekt ujemnych temperatur w uprawach zarówno zbóż, jak i rzepaku - informuje Kolan.

Kończący się sezon to z jednej strony wielkie straty dla rolników, z drugiej możliwość porównania odmian. Dla firm hodowlanych to sposobność do przeprowadzenia selekcji swojego materiału - przyszłych odmian komercyjnych.

- Na podstawie wyników doświadczeń tego roku hodowcy mogą wyciągnąć wnioski, w którym kierunku prowadzić selekcję. Jest to także dobry rok dla rolników, którzy testują odmiany we własnym gospodarstwie. Szczególnie dobry materiał porównawczy mają rolnicy znajdujący się w pasie od Trójmiasta po Wrocław. Ponieważ właśnie w tym wąskim pasie, wg. COBORU, wystąpiły największe różnice pomiędzy odmianami. SDOO Chrząstkowo (woj. kujawsko-pomorskie) czy Świebodzin (woj. lubuskie) zanotowały ogromne wręcz różnice w przezimowaniu badanych odmian, sięgające nawet 95 proc. - podkreśla Kolan.

- W doświadczeniach KWS również zaobserwowaliśmy znaczne różnice pomiędzy naszymi odmianami, a odmianami konkurencji czy odmianami w trakcie procesu rejestracyjnego - dodał.

- Wyniki doświadczeń przeprowadzonych przez COBORU oraz wyniki naszych własnych doświadczeń wykazują, że odmiany różnią się znacząco pomiędzy sobą pod względem odporności na mróz. Jeśli wziąć pod uwagę odmiany rzepaku z hodowli KWS, okazuje się, że duża liczba naszych odmian przezimowała z sukcesem nawet w tych miejscach, gdzie COBORU zlikwidował swoje poletka doświadczalne- podkreślają przedstawiciele KWS.