Nasiona, podobnie jak pestycydy, bardzo łatwo i szybko przewozi się w najodleglejsze miejsca świata. Duża część nasion jest drobna i wysiewana punktowo, dlatego bez problemu można wyprodukować je na jednym kontynencie, gdzie warunki sprzyjają produkcji, a oferować na innym. Klasycznym przykładem globalnego podejścia do hodowli i nasiennictwa są buraki cukrowe. Ich uprawa nasienna została wycofana z Europy Północnej i przeniesiona na południe Francji i do Włoch.

Globalizacja
Globalizacja to koncentracja, której efektem jest powstanie kilku firm międzynarodowych o zasięgu globalnym. Decydują one o kształcie i rozwoju rynku nasiennego. Wartość sprzedaży nasion czterech największych firm nasiennych wynosi 1–2 mld dolarów. Tendencje do koncentracji w sektorze hodowli roślin są tak silne, że musi wkraczać Europejski Urząd Antymonopolowy, zapobiegając nadmiernej fuzji przedsiębiorstw nasiennych. Jest oczywiste, że możliwości marketingowe i badawcze takich firm są nieporównywalne do firm polskich, których wartość sprzedaży kwalifikuje je do form małych i bardzo małych. Na przykład Monsanto przeznacza corocznie na badania ok. 400 mln dolarów i zatrudnia w tej sferze na całym świecie ok. 5000 osób. Ostatni przykład koncentracji wysiłków hodowlanych w Europie pochodzi z Wielkiej Brytanii, gdzie trzy firmy: Grupa Limagrain, RAGT i CPB Twyford, których odmiany zajmują w sumie 92 proc. powierzchni uprawy pszenicy, powołały wspólne konsorcjum pod nazwą British Wheat Breeders. Dla porównania, w Polsce istnieje osiem programów hodowli pszenic i nie słychać głosów nawołujących do koncentracji prac hodowlanych.

Globalizacja idzie w parze z prywatyzacją, będącą wynikiem polityki prowadzonej przez wiele państw, aby ograniczyć nakłady na rolnictwo i przerzucić część nakładów jego funkcjonowania na firmy prywatne. Innym bodźcem przyśpieszającym prywatyzację firm hodowlanych i nadanie mu globalnego charakteru było wprowadzenie praw własności intelektualnej chroniącej materiał roślinny, w tym odmiany. Dzięki temu stało się możliwe pobieranie opłat hodowlanych za materiał siewny z samorozmnożenia i czerpanie zysków z udostępniania zasobów genetycznych. W konsekwencji inwestowanie w prywatną hodowlę stało się coraz bardziej opłacalne. Zwiększyło to zainteresowanie sektora prywatnego tym działem gospodarki, który dostrzegł, że usuwane są różnego rodzaju ograniczenia utrudniające wejście na rynki oraz że rośnie  międzynarodowa kontrola nad przepływem materiałów genetycznych. W wyniku tego w wielu krajach świata zwiększyła się liczba firm zaangażowanych w hodowlę roślin, wzrosły nakłady na prywatną hodowlę, co doprowadziło do zwiększenia liczby wyhodowanych odmian.