Jednym z powodów tej sytuacji był fakt, że dostały one w odpowiedniej porze optymalne opady deszczu. Ale trzeba pamiętać, że w naszym kraju generalnie zboża jare uprawia się na mniejszym areale niż zboża ozime. Do niedawna jare formy zbóż stanowiły niewiele ponad 30 proc. powierzchni zasiewów zbóż w Polsce. Wśród zbóż jarych, na przestrzeni ostatnich lat, największy udział w strukturze zasiewów mają jare mieszanki zbożowe i jęczmień, a w dalszej kolejności owies, pszenica jara i pszenżyto.

- Plony zbóż jarych były w 2012 r. wyższe, gdyż ujawnił się ich potencjał plonotwórczy, a jak wiadomo powodzenie plonowania zależy od rodzaju gleby, przedplonu, zmianowania. Końcowy efekt zależy w głównej mierze także od przebiegu pogody w okresie wegetacji, głównie od ilości i rozkładu opadów, światła i temperatury. Czynniki te były sprzyjające - mówi dr Danuta Leszczyńska z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa PIB w Puławach.

Ze zbóż jarych zwłaszcza pszenica jara jest bardzo wymagająca. Ten gatunek ma największe wymagania siedliskowe i agrotechniczne, ze względu na krótki okres wegetacyjny i słabo rozwinięty system korzeniowy, powodujący mniejszą zdolność pobierania składników pokarmowych z gleby. Rozwój systemu korzeniowego zależy jednak od wilgotności i struktury gleby oraz od terminu siewu. W porównaniu ze zbożami ozimymi jest bardzo wrażliwa na niedostatek wody w okresie od krzewienia do kłoszenia.

- W Polsce zniszczenia zasiewów spowodowane wymarznięciem roślin nie są zjawiskiem rzadkim. Jednak skala tego zjawiska w czasie ubiegłorocznej zimy przeszła wszelkie wyobrażenia. Duże mrozy, przy braku pokrywy śnieżnej przyczyniły się do silnego uszkodzenia zbóż ozimych i rzepaku. W wielu gospodarstwach aż 100 proc. zasiewów należało przesiać. Najbardziej ucierpiała pszenica, jęczmień, pszenżyto. Przesiewy ozimin formami jarymi były koniecznością. Należy jednak zaznaczyć, że plonowanie zbóż jarych i rzepaku jarego jest dużo niższe niż form ozimych - dodaje dr Leszczyńska.

Zauważa też, że rolnicy w 2012 r. do przesiewów częściej używali materiału kwalifikowanego. - Wyższy plon ziarna, większy areał uprawy zbóż jarych, to większe zbiory ziarna zbóż jarych. Szczególnie wysoki potencjał plonowania jarych zbóż ujawnił się w warunkach doświadczalnych. W produkcji w skali kraju, na polach rolników wypadł nieco gorzej - podkreśla specjalistka.

Czy sytuacja taka może się powtórzyć? - Bardzo niebezpieczne dla zbóż ozimych jest przedwiośnie, brak okrywy śnieżnej i mroźne wiatry. Miejmy nadzieję, że tak groźna sytuacja - jak na przedwiośniu w zeszłym roku - nie powtórzy się. Przesiewy zbóż ozimych formami jarymi to ogromne koszty - uważa dr Danuta Leszczyńska.