Cicha walka trwa na polu zawartości w nawozach wieloskładnikowych kadmu już od dłuższego czasu. Pierwiastek ten jest niezwykle toksyczny. Uszkadza nerki, powoduje anemię, choroby kostne, zaburzenia powonienia, białkomocz, przyczynia się do wielu innych chorób. Wskazane jest więc jego maksymalne unikanie. Problem w tym, że kadm jest względnie dość powszechny znajduje się także w nawozach fosforowych.


Nie oznacza to, że jego ilości są tam duże, ale część ekologów i lobbystów uważa, że i tak zbyt wiele.

Obecnie forsowane jest rozwiązanie ograniczenia zawartości kadmu do poziomu poniżej 90 mg Cd/kg P2O5 .

- Mogłoby to oznaczać zdecydowane pogorszenie sytuacji ekonomicznej w sektorze polskich nawozów NPK - przyznaje szef Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego Tomasz Zieliński.

Co gorsza to nie wszystko. Niektórzy zwolennicy nowych regulacji chcieliby jeszcze ostrzejszych cięć. A to mogłoby oznaczać problemy z kupnem „czystego" surowca. Uprzywilejowana byłaby pozycja tych producentów, którzy dysponują surowcem pochodzenia magmowego.

Zresztą ucierpiałyby nie tylko Police. Ostre ograniczenia zawartości kadmu w nawozach poniżej 90 mg Cd/kg P2O5 spowodowałyby upadek przemysłu nawozów fosforowych i wieloskładnikowych oraz znaczną redukcję zatrudnienia także w Hiszpanii, Grecji i Bułgarii.

W kontekście tego bardzo ważne są wypowiedzi szefów Grupy Azoty. Mówiąc o afrykańskich planach prezes Polic Krzysztof Jałosiński, napomknął o możliwości budowy w Senegalu instalacji do produkcji kwasu fosforowego. Oczywiście to tylko zapowiedź, ale świadczy, że Grupa chce zminimalizować ewentualne szkodliwe dla niej regulacje.

Ewentualna instalacja kwasu fosforowego oznaczałaby bowiem praktyczne pozbycie się problemu kadmu. A to poważny argument za rozwijaniem inwestycji w Senegalu.

Co stałoby się, gdyby szkodliwe dla naszego przemysłu nawozowego decyzje przeszły? Ich następstwem może być doprowadzenie do kolejnego (obok gazu ziemnego) nadmiernego wzmocnienia pozycji producentów rosyjskich, a w rezultacie do dalszego uzależnienia rynku unijnego rynku nawozowego (a przez to i rolnictwa) od polityki Rosji.

Podobał się artykuł? Podziel się!