Obecnie w Polsce zużywa się 1,1 mln t nawozów azotowych, a w 2020 r. prognozy mówią już o 1,2 mln t. W wypadku na przykład nawozów fosforowych zużycie to kształtuje się na poziomie 400 tys. t, a za osiem lat ma wynieść 500 tys. t.

- W tej chwili zużywa się na świecie ponad 170 mln t nawozów NPK. W roku 2014 liczba ta ma według prognoz wzrosnąć do 187-188 mln t. To są istotne trendy. Kraje rozwijające będą zużywały najwięcej nawozów - mówił prof. Igras.

Jak podkreślił specjalista ważne są regulacje prawne. - Obecnie trwają prace nad dyrektywą fosforanowo-potasową. Chodzi w niej o to, aby ograniczyć stosowanie nawozów z dodatkiem fosforu. To groźne, jeśli chodzi o nawozy mineralne nie jest, bo fosforu w glebie jest stosunkowo sporo i może się on uwalniać, ale bardziej chodzi o zrzuty tych nawozów naturalnych. Jest to zagadnienie wymagające uporządkowania - mówił prof. Janusz Igras.

- Istotne jest, aby regulacje prowadzić w sposób przemyślany i nie narzucać z góry pewnych limitów, bo one zdecydowanie zablokują rozwój produkcji rolnej. Przy tych gorszych warunkach w Polsce będzie to bardzo problematyczne. Ponieważ w naszym kraju jest na przykład bardzo dużo gleb o kwaśnym odczynie. Przy klimacie, który mamy w Polsce. Przy przewadze opadów nad parowaniem, nie sposób jest utrzymać nawet tego złego stanu, który mamy obecnie. Powinniśmy wnioskować do Brukseli, żeby Komisja Europejska uwzględniła tę sytuacje w naszym kraju, bowiem im kwaśniejsza gleba tym np. gorsza przyswajalność fosforu lub potasu, stąd te składniki nie są przyswojone przez rośliny i są tracone - zaznaczał prof. Igras.