Jaka powinna być strategia firma w obecnej sytuacji? - Trzeba się przygotować na możliwe pogorszenie. To, że teraz mamy koniunkturę, a firma notuje bardzo dobre wyniki, może zostać zaprzepaszczone przez brak odpowiednich działań zaradczych - stwierdził Jerzy Marciniak, prezes Azotów Tarnów.

Jak zaznaczył, Tarnów i dwa pozostałe główne zakłady Grupy - Police i ZAK - czeka wciąż wiele pracy.

- Przez pryzmat naszej firmy mogę powiedzieć, że wyzwań mamy bardzo dużo. W końcu Grupa wciąż jest na etapie łączenia się w jeden trwały i skutecznie działający podmiot - powiedział Marciniak. Jak przyznał, ogromny wpływ na to, co będzie się działo w firmie, będą miały ceny surowców.

- Z drugiej strony już mamy wymierne efekty współpracy. Widzimy duże możliwości synergii. Wykorzystanie potencjału trzech zakładów może nam pomóc - podkreślał prezes potentata.

Jednym z najważniejszych wyzwań jest przygotowanie się na możliwe wysokie ceny surowców.

- To znaczny problem biorąc pod uwagę jak ceny gazu w przypadku chemii wpływają na konkurencyjność. Niestety nawet to, że dysponujemy bardzo wydajną technologią niewiele pomoże w sprostaniu konkurencji ze strony tych firm, które - choć dysponują mniej wydajną technologią - mają zacznie tańszy gaz - przyznał Zenon Pokojski, członek zarządu ZA Puławy.

Wtórował mu Zbigniew Paszkowicz, zastępca dyr. gen. Grupy Lotos: aby zapobiec negatywnym wpływom wahań na rynku cen surowców, potrzebna jest dywersyfikacji działalności. - Większa dywersyfikacja to ubezpieczenie się na wypadek np. spadku popytu na pewne produkty - dodał Paszkiewicz.