Po pierwsze kwestia podatków. Specyfiką naszych zakładów chemicznych jest to, że są głównymi „żywicielami" w swoich miastach. Zarówno w Kędzierzynie jak i Policach, Tarnowie i Puławach nie ma firmy, która znaczyłaby więcej dla miasta i regionu.

Tymczasem każde połączenie powoduje obawy, że siedziba spółki znajdzie się w innym mieście - w przypadku przejęcia przez ZAT Puław w małopolskim mieście. Wraz za tym idą obawy, że samorządy stracą na podatkach. Pieniądze będą bowiem wpłacane do innej kasy.

Tymczasem zgodnie z prawem podatki firmy płaca tam gdzie odbywa się produkcja. Skoro z oczywistych względów produkcja nadal będzie toczyła się w Puławach, wpływy z podatków nie znikną.

Więcej na wnp.pl