Do wczoraj chorwackie ministerstwo finansów przyjmowało oferty na zakup akcji Petrokemija. Jak donosi Vecernij List, oferty złożyli: Grupa Azoty, węgierski Bige Holding, austriacki Borealis i czeski Agroferta.

Zdaniem ekspertów, polska firma może pokusić się o zakup chorwackiego producenta nawozów o ile nie zapłaci zbyt drogo.  

- Ewentualny zakup Petrokemija wpisuje się w model biznesowy Grupy Azoty. Chorwacka spółka jest jednak nierentowna i od kilku kwartałów przynosi straty. Dlatego oczekiwałbym niskiej ceny za transakcję - ocenia Tomasz Kasowicz, analityk BZ WBK.

Chorwacka Petrokemija produkuje nawozy azotowe i wieloskładnikowe a także nawozy płynne i suplementy dla zwierząt. Roczna sprzedaż nawozów wynosi ok. 1,27 mln ton czyli mniej - więcej połowę produkcji ZA Puławy. Prawie 60 proc. sprzedaży Petrokemija realizuje za granicą, głównie na rynkach Europy Południowej.

- Trzeba pamiętać, że Petrokemija działa na dosyć słabym rynku i ma niewielką sprzedaż. Ponadto spółka nie ma zapewnionego dostępu do taniej dostawy gazu, co przy produkcji nawozów decyduje o kosztach - dodaje Tomasz Kasowicz.

Jego zdaniem, pozytywną stroną zakupu chorwackiego producenta nawozów byłaby atrakcyjna cena i możliwość podniesienia wartości przedsiębiorstwa poprzez restrukturyzację.

Pakiet 44 proc. akcji Petrokemija może być warty 300-400 mln zł.

- Moim zdaniem Grupa Azoty powinna jednak skupić się obecnie na integracji grupowej w kraju - zaznacza Tomasz Kasowicz.

Grupa Azoty nie skomentowała tych doniesień.