INS od wielu lat z sukcesami współpracuje szeroko z branżą chemiczną. Wprowadza nowe rozwiązania technologiczne, implementuje i komercjalizuje nowe projekty naukowe do przemysłu. Jest wręcz wzorem dla innych instytucji, bo trzeba powiedzieć, że współpraca nauki z biznesem u nas w Polsce przeważnie nie układa się najlepiej. Tutaj w ramach chociażby Centrum Kompetencji Puławy sytuacja ma się z goła inaczej.

- W chemii ciężkiej jest bardzo dużo do zrobienia jeśli chodzi o edukację. W przemyśle doszliśmy do pewnych standardów, gdzie już nie można poprawić wydajności instalacji. Ale w wypadku rolnictwa i wykorzystania składników pokarmowych już tak, gdyż wykorzystanie to często nie przekracza 50 proc. – zaznaczył prof. Igras.

Rynek musi nadążać za potrzebami. Dlatego musi opracować takie formuły nawozów i takie technologie aplikacji, tak wyszkolić rolników, aby ułatwić im pracę.

- Bardzo często patrzymy źle na doradztwo prowadzone przez firmy i przedsiębiorców, a to jest bardzo konkretne doradztwo. Ponieważ doradztwa publicznego w Polsce, śmiem powiedzieć już nie ma. To się skończyło z chwilą przygotowywania przez ODR-y wniosków na dopłaty. Natomiast jest cała sfera technologii, gdzie powinniśmy nad tym pracować – dodał.

Jak przypomniał fakt, że dzisiaj rynek na RSM jest taki duży to jest ogromna praca wykonana przez wiele lat.

- Mamy odpowiednie technologie produkcji, ale również samej aplikacji, bo to była w pewnym momencie bariera nie do pokonania. Cały czas pracujemy nad tym, co dodać do tego RSM, żeby było jeszcze lepiej. Nie mogę zdradzić tajemnic firmy nad którymi pracujemy konkretnie, ale dodam, że również nad zupełnie nowymi formułami nawozów, które będą miały emisję amoniaku o wiele niższą niż w tej chwili. Mamy bardzo zaawansowane prace nad tymi rozwiązaniami i chcemy je wprowadzać w życie – podkreślił prof. Janusz Igras.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!