Planując wiosenne dokarmianie zbóż ozimych mikroskładnikami, trzeba mieć na uwadze, że jesień roku minionego nie była korzystna do ich rozwoju, co generalnie skutkowało tym, że były one słabiej rozkrzewione niż w latach minionych. Przykładowo pszenica zasiana we wrześniu przed zimą zdążyła wytworzyć co najwyżej kilka słabo rozwiniętych źdźbeł. Zasiana w październiku często dopiero zaczynała się krzewić.

W okresie zimowym w wielu regionach plantacje zbóż ucierpiały na skutek działania niskich temperatur, którym bardzo często towarzyszył silny wiatr. Zatem podstawowe zadanie, jakie stoi przed rolnikiem w okresie wiosennym, sprowadza się do odpowiedzenia sobie na pytanie: co zrobić, aby zboża pobudzić od samego początku wegetacji do dynamicznego wzrostu i krzewienia? Celem tego zabiegu jest szybka regeneracja roślin po zimie, aby zdążyły one wytworzyć przed końcem krzewienia odpowiednią liczbę źdźbeł kłosonośnych. Przy czym trzeba mieć na uwadze fakt, że im wcześniej źdźbło powstanie, tym jest większa szansa, że roślina je utrzyma i wytworzy bardziej dorodny kłos.

Stymulacja wzrostu i rozwoju

W okresie wiosennym praktycznie jedynym narzędziem, jakie mamy do dyspozycji, aby pobudzić rośliny do wzrostu i krzewienia (poza stymulacją hormonalną), jest prawidłowe ich nawożenie.  Musi być ono zaplanowane tak, aby rośliny od samego początku wegetacji miały do dyspozycji wszystkie niezbędne składniki pokarmowe. Oczywiście głównym składnikiem pokarmowym, odpowiedzialnym za budowę struktury plonu zbóż, tj. liczbę źdźbeł (kłosów), liczbę ziaren w kłosie i ich masę, jest azot. Obowiązuje zasada, że im wcześniej i więcej dostarczymy go roślinom, tym w większym stopniu się rozkrzewią. Jednakże aby ta zasada mogła funkcjonować, należy stworzyć optymalne warunki zarówno do pobierania tego składnika z gleby, jak i przetwarzania już pobranego azotu na początku w biomasę wegetatywną (liście, źdźbła, kłosy), a następnie w plon ziarna. Stąd też zboża od samego początku wegetacji poza azotem wymagają dobrego odżywienia zarówno w makro- (fosfor, potas, magnez, siarka), jak i mikroskładniki (głównie w miedź, mangan i cynk).

Funkcje mikroelementów

Analizując znaczenie mikroskładników, warto wiedzieć, że poza wpływem na gospodarkę azotową roślin, którą kontrolują w całym okresie wegetacji, decydując w sposób pośredni o plonie ziarna i jego jakości technologicznej, aktywują i kontrolują wiele procesów życiowych. Stąd też dobre odżywienie roślin w mikroskładniki prowadzi do:

–         zwiększenia wydajności fotosyntezy (proces, w wyniku którego odbywa się wzrost i rozwój roślin) – Fe, Cu, Mn, Zn;

–         sprawnej kontroli funkcjonowania układów hormonalnych – Zn, Mn, Cu, B;

–         zwiększenia odporności roślin na choroby – Fe, Mn, Cu, B.

Przystępując do nawożenia zbóż mikroskładnikami, w pierwszej kolejności rolnik powinien zadbać o pokrycie zapotrzebowania na miedź i mangan, przy czym nie powinien zapominać o pozostałych składnikach (szczególnie cynku). Jak wynika z tabeli 1 potrzeby pokarmowe uzależnione są przede wszystkim od wysokości plonu, który chcemy uzyskać, a także, choć w mniejszym stopniu, od gatunku uprawianej rośliny.

Szczególna rola miedzi i manganu

Charakterystyczne jest również to, że w przypadku zbóż ilościowe zapotrzebowanie na mikroelementy nie przekłada się bezpośrednio na gradację ważności, gdyż, jak już wspomniano, najważniejszym mikroskładnikiem jest miedź, która jest pobierana przez zboża w mniejszych ilościach zarówno od manganu, jak i cynku. Zatem znaczenie plonotwórcze (ważność) mikroskładników wynika z funkcji, jaką pełnią w roślinie. Generalnie, o czym już była mowa, mikroelementy spełniają rozliczne funkcje fizjologiczne, które można określić jako kontrolne i regulacyjne. Poza wpływem na ww. czynniki w uprawie zbóż rola miedzi sprowadza się przede wszystkim do:

–         stymulacji rozwoju systemu korzeniowego;

–         stymulacji krzewienia;

–         zapobiegania redukcji źdźbeł kłosonośnych;

–         kontrolowania metabolizmu azotowego w roślinie;

–         kontroli przemieszczania azotu ze słomy do tworzących się ziarniaków (gwarantuje to zarówno wzrost plonu ziarna, jak i zawartości białka – tabela 2).

tab2.jpg
tab2.jpg

Z kolei rola manganu poza ww. funkcjami polega przede wszystkim na stymulacji pobierania fosforu, a przez to w sposób pośredni mangan ma wpływ na rozwój systemu korzeniowego i krzewienie. Zatem, jak widać z powyższego zestawienia, znaczenie miedzi i manganu w uprawie zbóż jest nie do przecenienia i tylko prawidłowe odżywienie roślin tymi składnikami może zapewnić dobrą efektywność nawożenia innymi składnikami pokarmowymi (między innymi azotem i fosforem), a także wysokie plony ziarna o dobrej jakości technologicznej. Dlatego warto sobie postawić pytanie: co zrobić, aby rośliny były prawidłowo zaopatrzone w te składniki? W tym celu należy zapoznać się z charakterystycznymi objawami niedoborów tych składników, a także, a może przede wszystkim przyczynami ich występowania.

Miedź należy do pierwiastków, które słabo przemieszczają się w roślinie i dlatego jej brakiem dotknięte są przede wszystkim młode liście, na których występują przebarwienia. Końcówki liści stają się białe lub szare, więdną i skręcają się („świński ogonek”). Jednocześnie występują kłosy o białym zabarwieniu, które nie zawiązały ziarniaków (choroba nowin). Choroba ta oczywiście skutkuje znacznie mniejszymi plonami ziarna. Natomiast objawy niedoboru manganu u zbóż w pierwszej kolejności obserwuje się na młodych, lecz w pełni wykształconych liściach. Przy czym w warunkach głębokiego niedoboru charakterystyczne symptomy pojawiają się także na najmłodszych i najstarszych liściach. Pierwszymi objawami są pasowe przejaśnienia liści przechodzące w ciemniejące punkty rozmieszczone paciorkowato wzdłuż nerwów liściowych (tzw. szara plamistość). Punkty te powiększają się z czasem, w konsekwencji cały liść może ulec obumarciu i złamaniu. Objawy te często mylone są z naturalnym obumieraniem liści, niedoborem azotu lub z porażeniem grzybami.

Przyczyny niedoboru

Czynniki sprzyjające wystąpieniu niedoborów to:

–         Niska naturalna zasobność gleb. Szczególnie ubogie w miedź są gleby lekkie i bardzo lekkie. Natomiast gleby pochodzenia organicznego zwykle zawierają dużo miedzi ogólnej (całkowita zawartość tego składnika w glebie jest wysoka), lecz mało przyswajalnej, tj. tej, którą rośliny mogą pobrać z gleby i wykorzystać jako składnik pokarmowy. Natomiast niedobory manganu w pierwszej kolejności występują na glebach lekkich i organicznych, a także na glebach murszowych i rędzinach. Przy czym warunków ogólnych nie można bezpośrednio przełożyć na warunki występujące w własnym gospodarstwie. Aby mieć pewność, jaka jest zasobność gleby, które posiadamy, koniecznie trzeba wykonać analizę agrochemiczną gleby. W tym miejscu warto podkreślić, że prowadzone badania jednoznacznie wskazują na fakt, że na przestrzeni ostatnich lat notuje się systematyczny spadek zasobności gleb w podstawowe mikroskładniki.

–         Stanowiska o dużej zawartości próchnicy. Substancja organiczna w glebie ma zdolność wiązania mikroskładników. Dlatego duża jej ilość może mieć negatywny wpływ na ich dostępność. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że zawartości materii organicznej nie można mylić z nawożeniem nawozami organicznymi (słoma, liście buraczane itp.) czy naturalnymi (obornik, pomiot ptasi, gnojowica itp.), które stanowią bardzo dobre źródło mikroelementów dla roślin.

–         Wysoki odczyn gleby. Niedobory manganu mogą wystąpić już przy pH wyższym niż 6,0 – pierwiastek ten jest szczególnie „wrażliwy” na wzrost odczynu. Dlatego niebezpieczne jest „przewapnowanie” gleb lekkich, tu niedobory pojawiają się wcześniej. Poniżej wartości pH 6,0 niedobory są mniej prawdopodobne, ale trzeba koniecznie zadbać o odpowiednie warunki pobierania tego składnika z gleby. Dostępność miedzi, jak i cynku zmniejsza się ze wzrostem wartości odczynu, ale nie jest to tak wyraźne jak w odniesieniu do manganu (niedobory wizualnie widoczne najczęściej obserwuje się przy wartościach powyżej pH 7,0).

–         Susze glebowe.

–         Wymywanie. Stosunkowo łatwo przemieszczane są w głąb profilu glebowego przyswajalne formy manganu, stając się przez to niedostępne dla roślin. Zjawisko to szczególnie groźne jest na glebach piaszczystych. Nieco trudniej natomiast dochodzi do przemieszczania się miedzi.

–         Duży udział w strukturze zasiewów roślin wymagających w stosunku do tych pierwiastków (przykładowo rośliny zbożowe), a także wysokie plony tych roślin, co zwiększa ich pobranie i wynoszenie z pola.

Zalecane nawożenie profilaktyczne

Planując nawożenie zbóż mikroelementami, trzeba mieć na uwadze, że nawet gdy określimy zasobność gleby w przyswajalne mikroskładniki (w praktyce takie badania należą nadal do rzadkości), to sama analiza jeszcze niczego nie rozwiązuje, gdyż często bywa tak, że pomimo iż składnik znajduje się w glebie, to z różnych przyczyn nie może być pobrany przez roślinę. W doświadczeniach bardzo często uzyskuje się wzrosty plonów w wyniku aplikacji mikroelementów nawet w stanowiskach o wysokiej zasobności. Stąd też prawidłowe rozpoznanie ww. czynników wpływających na dostępność mikroelementów z gleby dla roślin jest jednym z głównych elementów prawidłowej strategii nawożenia tymi składnikami. Po ich zdefiniowaniu należy podjąć decyzję, czy plantacja, którą posiadamy, wymaga wspomagania mikroskładnikami. Jeśli tak, to wskazane jest nawożenie profilaktyczne, a nie czekanie na wystąpienie pierwszych objawów niedoboru. Wynika to z tego, że objawy niedoboru z jednej strony są często mało specyficzne (o czym wspomniano powyżej), a z drugiej równie często występują w postaci utajonej, a trzeba wiedzieć, że już niewielki niedobór może prowadzić do spadku plonu i jego jakości (wizualne objawy występują przy znacznym niedoborze składnika i ujawniają się zwykle w dłuższym okresie czasu). Zatem nawożenie interwencyjne, o ile jest jeszcze możliwe (zbyt późna faza rozwojowa roślin), to i tak jest spóźnione.

Kiedy dokarmiać

Mikroelementy w zbożach można stosować na wiele sposobów. Przy czym w praktyce dominuje nawożenie nalistne. Dokarmianie tymi składnikami powinno być przeprowadzone od fazy pełni krzewienia do początku strzelania w źdźbło. W zależności od potrzeb w tym czasie można wykonać jeden lub dwa zabiegi.

Przeprowadzone badania dowiodły, że nawożenie w późniejszym terminie, tj. w fazie pełni strzelania w źdźbło czy kłoszenia, może być mniej efektywne, a miedź stosowana w większych ilościach często bywa fitotoksyczna. Zatem gdy dokarmiamy zboża w tym okresie, przykładowo azotem, magnezem czy siarką, nie ma większego sensu dokładanie do cieczy roboczej większej liczby mikroskładników.

Wielkość dawki

Dokładne zdefiniowanie dawki nawozów mikroelementowych w uprawie zbóż, podobnie zresztą jak w uprawie innych roślin, nie jest łatwe. Przyjmuje się, że w zależności od dostępności mikroskładników z gleby i zastosowanej formy chemicznej składnika w nawozie dawka powinna wynosić od 0,5 do 3-krotnej wartości zapotrzebowania. W praktyce wskazane jest, aby nalistne nawożenie zbóż mikroelementami przeprowadzić roztworem cieczy składającej się z kilku składników (do mikroskładników można dodać azot, magnez i siarkę), a także w miarę możliwości połączyć je ze stosowaniem regulatorów wzrostu i/lub ochroną fungicydową (oczywiście o ile pozwala na to etykieta).

Artykuł ukazał się w wydaniu kwietniowym miesięcznika "Farmer"

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!