Podczas debaty „Zrównoważone rolnictwo w UE” na Europejskim Kongresie Gospodarczym prof. Zofia Spiak podkreślała, że ważną rzeczą w prowadzeniu polityki nawożenia powinny być mikroelementy, bo w rolnictwie zrównoważonym nie możemy się ograniczać tylko do podstawowych składników azotu, potasu i fosforu.

- Już od dawna wiadomo, że mikroelementy pełnią w roślinach bardzo ważne funkcje, decydują o prawidłowym przebiegu procesów metabolicznych. I nic nam nie pomoże właściwe nawożenie azotem, potasem i fosforem, jeżeli zabraknie cynku, miedzi itp. Obecnie próbujemy w naszych glebach i roślinach uzupełniać te niedobory nawozami mikroelementowymi. Dlatego dziwię się, że tego rodzaju nawozy pomija się w wielu dyskusjach – mówiła profesor Spiak.

- Paradoksalnie - na nasze szczęści - nasze gleby to gleby kwaśne i być może dlatego testy glebowe nie wykazują niedoborów mikroelementów w roślinach. Przy odczynie kwaśnym są one lepiej przyswajalne przez rośliny. Jednak nie zapominajmy, że są to ruchliwe mikroelementy i jednocześnie zwiększa się ryzyko wymywania ich z roślin do środowiska. To też jest problem do rozwiązania – podkreślała prof. Zofia Spiak.
 
Musimy iść w kierunku zrównoważonego rolnictwa, które będzie miało pozytywny wpływ na jakość pasz i żywności oraz będzie korzystnie oddziaływało na zdrowie ludzi i zwierząt. Dlatego naukowcom zależy, aby niektóre mikroelementy zostały w jak największym stopniu zatrzymane w roślinach.

- To się przekłada na jakość pasz i żywności oraz na zdrowie ludzi i zwierząt. Bo są takie składniki, jak na przykład selen, gdzie w zasadzie nie udowodniono, że jest on roślinom potrzebny jednak pod kątem żywienia ludzi i zwierząt jest niezbędnym mikroelement w ich diecie – tłumaczyła profesor Spiak.

Profesor z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu wyjaśniała także jak ważne jest zrównoważone i wyrównane nawożenie gleb pod kątem azotu, fosforu i potasu.

Wiadomo, że nasza przyszłość to nawozy azotowe, w mniejszym stopniu fosforowe i potasowe. Azot, to składnik w największym stopniu  plonotwórczy. To on głównie decyduje o wielkości plonu ale i o zawartości białka w plonie, ale z drugiej strony nie ma możliwości, aby nie zrównoważyć tych wszystkich trzech składników. Dlatego z niepokojem patrzę na dość niskie nawożenie polskich gleb potasem. Chociaż na pewno po części wynika to z potrzeb pokarmowych roślin opartych na testach glebowych. Z praktyki wynika, że ciągle gospodarujemy ujemnym bilansem potasowym w skali całego kraju. Dlatego myślę, że obecnie w rolnictwie przemysł i bezpośredni doradcy rolników powinni się poważnie  nad tą tematyką zastanowić – tłumaczyła prof. Spiak. Podobał się artykuł? Podziel się!