Panujące warunki pogodowe: temperatura, wilgotność są jednym z czynników determinujących skuteczność oprysku. Para wodna znajdująca się w powietrzu, rosa osadzająca się na powierzchni nawozu dostarcza wodę niezbędną do właściwego wchłaniania nawozu dolistnego.

Dla jak najlepszej możliwości uwalniania i pobrania składników z nawozu, w otoczeniu musi być wystarczająca wilgotność. Przy czym możliwość pobierania nawozu, zależy także od jego punku higroskopijności, czyli podatności preparatu na wchłanianie wilgoci czy nawet wiązanie z wodą.

Najwyższa wilgotność powyżej 90 proc. panuje w godzinach nocnych, między 3-4 godziną, przed punktem rosy. Najlepsza wilgotność powietrza do przeprowadzenia zabiegu oprysku jest w granicach 60-80 proc. Choć w bardziej suchych warunkach, dopuszczalne jest też stosowanie zabiegu dolistnego przy wilgotności powietrza nieco powyżej 40 proc.

Z uwagi na wilgotność powietrza, najlepszymi porami do wykonywania zabiegu dokarmiania są godziny wieczorne, od 21:00. Kiedy jest sucho i gorąco lepiej zabieg przeprowadzić bardzo wcześnie rano, ale nie na rosę. Zawsze zabieg dokarmiania będzie bardziej efektywny, gdy oprysk wykonuje się na zdrowe, suche rośliny, przy pełnym turgorze liści.

Stosowanie nawozów w temperaturze powyżej 20°C jest nieefektywne. W takich warunkach, przy wysokiej temperaturze i niskiej wilgotności powietrza kropla zdąży odparować zanim dotrze do liścia. Temperatura powietrza, przy której powinno wykonywać się zabieg to ok 15-16°C.

Najszybciej przez liście przenika azot, a także: potas, magnez, sód, nieco wolniej siarka, a jeszcze wolniej wapń i fosfor oraz mikroskładniki. Każdy zabieg dolistny, w tym również dolistna aplikacja nawozu jest stresem dla roślin. By zniwelować ewentualną możliwość poparzenia roślin, istotne jest właściwe stężenie cieczy, szczególnie roztworu azotu.

Przeprowadzając zabieg dokarmiania bezpośrednio po deszczu trzeba zmniejszyć stężenie cieczy, by zapobiec poparzeniu roślin. Deszcz zmywa częściowo okrywającą liście woskowinę, przez co stają się bardziej wrażliwe na działanie stosowanego roztworu. Chcąc uniknąć poparzenia roślin azotem, stosując np. roztwór mocznika dobrze jest dodać do niego siedmiowodny siarczan magnezu, który w pewnym zakresie stężeń mocznika chroni liście.