Obecna współpraca nie układa się tak dobrze jakby mogła. Janusz Wiśniewski podaje przykład powiazań surowcowych. - Potrafiący zużyć ponad 150 tys. ton na rok propylenu ZAK - w ogóle go nie kupuje z Płocka. Podobnie Azoty Tarnów - także nie kupują fenolu z Orlenu, mimo że potencjał zużycia tego surowca w Tarnowie prawie dwukrotnie przekracza zdolności produkcyjne PKN - mówi Wiśniewski.

Brak współpracy dziwi analityków, bo w branży chemicznej bliskość półproduktów determinuje m.in. opłacalność produkcji.

Nic więc dziwnego, że według naszych rozmówców przydałoby się klasyczne „tupnięcie nogą".

- Pamiętajmy, że skarb państwa jest znaczącym akcjonariuszem w każdej z firm chemicznych. Ma wiec realny wpływ na decyzje biznesowe. Być może powinien interweniować - zastanawia się Wiśniewski.

Podobał się artykuł? Podziel się!