Do dnia 4 stycznia br. Komisja Europejska nie poinformowała Azotów Tarnów o poważnych wątpliwościach dotyczących planowanej koncentracji. To pozytywny sygnał, bo może sugerować że KE nie widzi przeciwwskazań na połączenie obu firm. Prezes Grupy Azoty Jerzy Marciniak liczy, że decyzja Komisji Europejskiej w sprawie fuzji zapadnie do 18 stycznia.
Równie ważna jak to, czy zapadnie, jest forma jaką będzie miała ewentualna zgoda Komisji Europejskiej. Może się bowiem okazać, że urzędnicy z Brukseli nakażą pozbyć się części, którejś z firm. Dzieje się tak w przypadku, gdy zagrożona jest konkurencja, a podmiot mógłby zdobyć dominująca na rynku pozycję.

Decyzje o warunkowej zgodzie i związanej z nią przymusową sprzedażą jakiejś części firmy wcale nie są aż tak rzadkie. Komisja godząc się np. na kupno przez norweską Yarę fińskiej Kemiry zażądała właśnie takich ustępstw.
A jak to wygląda w przypadku połączenia Grupy Azoty i Zakładów Azotowych Puławy?

Obie firmy z oczywistych względów nie komentują sytuacji. Trudno zresztą się temu dziwić. W końcu i tak ostateczną decyzję podejmie Komisja.

Więcej na wnp.pl