W tym roku plony w wielu przypadkach były na przyzwoitym poziomie. W zeszłym sezonie też nie były najgorsze. Można więc mówić że dwa lata z rzędu wraz z plonem wynieśliśmy z gleby znaczną ilość składników pokarmowych.

Zjawisko utraty cennych pierwiastków z puli naturalnych zasobów gleby potęgowała długa i ciepła jesień, a dalej może się to pogłębiać w przypadku deszczowej zimy, która sprzyjać będzie procesom wymywania.

W takim przypadku konieczne jest wyrównanie strat, zwłaszcza jeśli glebie nie zwracaliśmy plonu ubocznego np. słomy, nie stosujemy w zmianowaniu nawozów naturalnych lub nasz płodozmian jest ubogi. I nie chodzi tu tylko o zwiększenie dawek nawozowych azotu, zbilansować należy także fosfor, potas, magnez oraz mikroelementy.

Może się okazać, że dane składniki w nadchodzącym sezonie będą na niskim poziomie, a ich niedobór będzie determinował prawidłowy wzrost i rozwój roślin. Zmianie może ulec również pH.

Warto zatem wykonać analizy glebowe by sprawdzić zasobność gleby w składniki pokarmowe. Badania sprzed 4 lat (choć uważane za aktualne) mogą mocno mijać się z obecnym stanem faktycznym.

Gdy okaże się, że zasobność któregoś ze składników będzie oznaczona na niskim poziomie trzeba dołożyć wszelkich starań by podnieść tą zasobność do przynajmniej średniej. W przeciwnym przypadku może się tak zdarzyć, że składnik występujący w minimum będzie ograniczał w znacznym stopniu plonowanie przyszłych upraw.

Podobał się artykuł? Podziel się!