Mamy wolny rynek i przywóz produktów rolniczych jest jak najbardziej możliwy. Ale po wejściu Rosji w struktury WTO (Światowej Organizacji Handlu) można zauważyć zwiększony import nawozów sztucznych.

- Najwięcej przyjechało do nas nawozów azotowych i potasowych, mniej fosforowych. Ten rynek nie jest jednak dokładnie monitorowanych, handel odbywa się często lokalnie, zwłaszcza przy wschodniej granicy kraju - mówi prof. Zalewski. Ogólnie jednak trzeba zauważyć, że ceny tych nawozów są niższe, a więc są bardziej konkurencyjne dla naszych rodzimych firm i one też dopasowują się do istniejących realiów rynku.

Od kilku miesięcy ceny są stabilne. Na przykład w styczniu 2013 r. popyt na nawozy mineralne rósł umiarkowanie, co właśnie przy wyraźnie zwiększonym imporcie konkurencyjnych cenowo nawozów zza wschodniej granicy spowodowało, że średnie ceny pozostały bez zmian, przy niewielkiej zmienności cen poszczególnych nawozów.

Obecnie średnie ceny nawozów mineralnych, tych nie z importu, kształtują się na poziomie (cena brutto zł/t) i są niższe od tych z początku lutego:
- Saletra amonowa - 1400-1500,
- RSM - 1250-1300,
- Mocznik - 1700-1800,
- Saletrzak - 1250-1300,
- Siarczan amonu - 1050-1150,
- Sól potasowa - 1850-1900,
- Siarczan magnezu - 1050-1080,
- Superfosfat prosty - 940-960,
- Polifoska 3 - 1400,
- Polifoska 4 - 1875,
- Lubofoska 4-12-12 - 1200.