Nie wszyscy rolnicy są przekonani do dolistnego nawożenia ozimin jesienią. Uważają, iż relatywnie nieduże - w stosunku do późniejszych faz rozwojowych - potrzeby pokarmowe roślin w tym okresie są wystarczającym argumentem uzasadniającym pominięcie tego zabiegu agrotechnicznego w uprawie zbóż ozimych i rzepaku. Postępowanie dużych gospodarstw, specjalizujących się w tych roślinach, stoi w sprzeczności do tej opinii. Zatem dokarmiać czy też nie?

FARMER Czy jesienne dokarmianie dolistne zbóż ozimych i rzepaku należy traktować jako zabieg obowiązkowy?

Marcin Oleszczak: Pytanie wydaje się retoryczne. Oczywiście, że tak. Niemniej, jeśli zerkniemy w statystyki, okazuje się, że nalistne dokarmianie wykonywane jest tylko na ok. 25 proc. areału zbóż i 3/4 powierzchni rzepaku.

W przypadku zbóż ozimych należy pamiętać szczególnie o roli mikroelementów, wpływających na metabolizm roślin, w tym na przemiany azotu. Powinniśmy brać tutaj pod uwagę także niespecyficzne działanie poszczególnych mikroelementów, jak ograniczanie występowania chorób, działanie antystresowe, stymulację rozwoju systemu korzeniowego.

Dla przykładu stymulacja wzrostu systemu korzeniowego zachodzi pod wpływem Mn i Zn. Na wzrost odporności na niskie temperatury oddziałuje Zn i Cu. Odporność na choroby grzybowe wzrasta przy dobrym odżywieniu Cu i Mn. Natomiast stres wywołany brakiem wody łagodzi obfite zaopatrzenie roślin w Mn i Zn. Skalę porażenia chorobami ograniczają z kolei Cu, Mn i Zn.

Planując dokarmianie dolistne, trzeba uwzględniać fazy krytycznego zapotrzebowania ozimin na poszczególne składniki pokarmowe. Dla zbóż - szczególnie pszenicy, początek krzewienia to moment, w którym są one szczególnie wrażliwe na niedobór Mn i Zn.

Powszechnie wiadomo, że podstawy plonowania rzepaku ozimego kształtują się już jesienią. Następuje zawiązanie organów generatywnych i uformowanie zawiązków pędów bocznych. Rośliny osłabione na skutek niedożywienia w okresie jesiennej wegetacji nie są w stanie nadrobić strat w okresie wiosennym. Nawożenie decyduje też o cechach morfologicznych. Gwarantuje prawidłowy rozwój szyjki korzeniowej - jej grubość, wypełnienie oraz osadzenie. Prawidłowo odżywione rośliny lepiej przygotowują się do przezimowania także na poziomie anatomicznym, gdyż wewnątrz tkanek następuje wzmocnienie ścian komórkowych. Do tego dochodzą zmiany na poziomie biochemicznym, polegające głównie na wzroście stężenia soku komórkowego i zawartości białek osmotycznych. Cechy te kształtują się pod wpływem makroskładników - głównie K oraz przy współudziale mikroelementów, m.in. B, Mn, Cu i Mo.