PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Jesienne wsparcie rzepaku

Jesienne wsparcie rzepaku

Autor: Wojciech Konieczny

Dodano: 05-10-2012 15:00

Tagi:

Cennym elementem jesiennej agrotechniki rzepaku jest nalistne nawożenie mikroelementami.



Jesień to coraz krótsze dni i spadająca średnia temperatura dobowa. Te naturalne czynniki spowalniają intensywność wegetacji, utrudniając rzepakowi przygotowanie się do spoczynku zimowego.

Przy niskich temperaturach dobowych pobieranie składników mineralnych drogą korzeniową spada, co prowadzi do zaburzeń podstawowych procesów fizjologicznych. W konsekwencji zarówno wzrost, jak i rozwój, słabną. Dokarmianie nalistne jest skuteczną metodą podtrzymania tempa procesów fizjologicznych. Nie tylko podnosi ilość pierwiastków, jakie docierają do aparatu asymilacyjnego, ale także skraca czas ich transportu. Co bardzo ważne, odbywa się on bez nakładów energetycznych ze strony rośliny. Dzięki temu może ją wykorzystać do biosyntezy szeregu związków, czyli wzrostu.

Nasze działanie powoduje, że mimo pogarszających się warunków zewnętrznych, rośliny są w stanie stosunkowo szybko zbudować aparat asymilacyjny złożony z 8-10 liści.

Do końca jesiennej wegetacji pracuje on nad zgromadzeniem jak największej ilości materiałów zapasowych w szyjce korzeniowej, tak aby zgrubiała do średnicy 10 mm i więcej. Intensywny wzrost odbywa się także pod powierzchnią ziemi, w efekcie czego korzeń wrasta na 25-30 cm. Dzięki temu na przedwiośniu "kotwiczy" rzepak, nie dopuszczając do odrywania go od podłoża.

Obficie odżywiony rzepak lepiej przygotowuje się do przezimowania także na poziomie anatomicznym. Następuje wzmocnienie ścian komórkowych, pogrubienie warstwy kutykuli, zmniejszenie rozmiarów wakuol w komórkach na skutek wycofania z nich części wody. Do tego dochodzą zmiany o charakterze fizjologicznym, polegające na wzroście stężenia soku komórkowego, i zawartości białek osmotycznych.

Większość tych cech kształtowana jest przez makroskładniki - głównie potas, ale przy współudziale szeregu mikroelementów, m.in. boru, manganu, miedzi i molibdenu. Przykładowo ten ostatni stanowi "jądro" reduktazy azotanowej - enzymu przekształcającego N-azotanowy do formy umożliwiającej wbudowanie azotu w białko. Rośliny z niedoborami molibdenu (co jest równoznaczne z niskim poziomem reduktazy w roślinie) wchodzą w spoczynek zimowy z dużą ilością azotanów w soku komórkowym. Oznacza to silne uwodnienie tkanek, a więc i dużą ich podatność na przemarzanie.

DEC YDUJ ZA ROŚLIN Ę

Dokarmianie nalistne wpływa także na rozwój roślin. Należy wiedzieć, że już jesienią rzepak wytwarza wszystkie liście.

Niewielka ich część widoczna jest w formie rozety. Pozostałe - w formie zalążkowej, ukryte są na bardzo skróconym pędzie i rozwijają się wiosną. Niemniej "zaprogramowana" przez roślinę ich ilość, wiosną już się nie zmienia. Im roślina jest lepiej odżywiona, tym jest ich oczywiście więcej, a ma to dla nas bardzo istotne znaczenie. To z kątów liści wyrastają pędy boczne. O tym, ile będzie rozgałęzień rośliny, decydują bardzo wcześnie, w stadium 4-6 liści. Nieco później, bo od fazy 8 liści rozpoczyna się proces rozwoju generatywnego rzepaku, czyli zawiązywanie pąków kwiatowych. Po jarowizacji tworzą się kolejne zawiązki kwiatów na pędach bocznych.

Zarówno liczba pędów bocznych, jak i wielkość kwiatostanów, uzależnione są od sygnałów, jakie do rośliny docierają ze środowiska. Jeżeli jest głodna, odczuwa silną konkurencję ze strony chwastów, a do tego jeszcze atakują ją grzyby, to odczytuje to jako brak warunków do wydania dużej liczby nasion - wiosną nie będzie w stanie ich wykarmić. "Programuje" mniejszą ich ilość i nawet największe starania ze strony plantatora po wznowieniu wegetacji wiosną niewiele mogą w tym zakresie zmienić.

Orientując się w powyższych zależnościach, nie jest obojętny moment wykonania nawożenia nalistnego. W praktyce wyznacza go nie kalendarz (a z takimi zaleceniami też można się spotkać), lecz okres rozwojowy, w którym roślina kształtuje zawiązki przyszłego plonu, czyli faza 5-6 liści.

Podczas oprysku należy zwracać uwagę na następujące czynniki: minimalną temperaturą dla dobrej przyswajalności wniesionych składników jest 12oC, opryski wykonywać wieczorem lub całodobowo w pochmurny dzień. Wybierając termin oprysku, należy uwzględnić prognozę pogody; dobrze, aby w okresie 48 godzin po oprysku nie spadł większy deszcz, do sporządzanego roztworu nawozów można dodać jeden środek ochrony roślin (grzybo- lub owadobójczy), zgodnie z instrukcją jego stosowania, zasadą jest równomierne zwilżenie rośliny, a jednocześnie naniesiony roztwór nie powinien spływać z liści do gleby, jeśli jest techniczna możliwość, zaleca się nanoszenie roztworu również na spodnią stronę liścia, dzięki czemu wzrasta przyswajalność składników. Zaleca się oprysk drobnolub średniokroplisty.

SZEROKI ASORTYMENT

Asortyment nawozów do nalistnego żywienia roślin jest bardzo szeroki. Rodzi się więc pytanie, który powinniśmy wybrać.

Proponuję sięgać po produkty specjalistyczne, czyli przeznaczone do rzepaku. Zwykle skomponowane są z kilku makroskładników: fosfor, potas, magnez, siarka i uzupełnione najważniejszymi dla tej rośliny mikroelementami: borem, manganem, miedzią, molibdenem i cynkiem. Istotne, że występują w dobrze dobranych proporcjach, gwarantujących zbilansowane pokrycie potrzeb pokarmowych.

Plantatorzy, którzy mogą liczyć na bardzo wysokie plony, sięgające 4 t i więcej ziarna z ha, powinni patrzeć na produkty z najwyższej półki cenowej. W ich wypadku rośliny muszą być bowiem wyjątkowo starannie przygotowane do spoczynku zimowego. Te najdroższe (choć nie zawsze) wzbogacone są o specyficzne stymulatory fizjologiczne - ekstrakty roślinne czy chociażby coraz popularniejszą witaminę C, którą można znaleźć także w dobrych produktach z średniego przedziału cenowego.

Dlaczego w ich składzie figuruje witamina C? Przecież rośliny (w przeciwieństwie do ludzi i zwierząt) syntetyzują witaminę C, zatem dodatkowe ich zaopatrzenie w ten związek jest zbędne. Badania naukowców z Wielkiej Brytanii, Japonia i USA zweryfikowały ten pogląd. Problem dotyczy poziomu tego związku w roślinie. Przy niedoborze hamowany jest wzrost. Dokarmianie nalistne witaminą C podnosi wydajność fotosyntezy, a tym samym i wzrost. Związek ten spełnia w roślinach także inną funkcję, identyczną z tą, jaką pełni u ludzi. Będąc przeciwutleniaczem, wspomaga organizm w przezwyciężaniu stresu, jakim dla roślin ozimych są chociażby nocne spadki temperatury jesienią.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • JaN 2012-10-26 16:17:18
    Patron Gold + AskorB Produkt z wit C na przezimowanie rzepaku
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.110.222
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!