Najczęściej planując całkowitą dawkę nawozów azotowych pod konkretną roślinę z góry zakładamy procentowy udział poszczególnych dawek. Najczęściej decydujemy się na aplikacje azotu w 2 -3 dawkach, w ustalonych dla danego gatunku fazach rozwojowych.

Najważniejsze by rośliny były zaopatrzone w azot w tzw. fazach krytycznych. Niedobór tego pierwiastka w tej fazie prowadzi do redukcji stopnia wykształcenia elementów struktury plonu. Jeśli roślina nie będzie w stanie pobrać tego składnika do wystąpienia tej fazy grozi to nieodwracalnym spadkiem plonu, którego nie jesteśmy w stanie wyrównać w późniejszym okresie.

W glebie zachodzą ciągłe przemiany azotu. Tempo oraz przebieg tych przemian zależą od wielu czynników zarówno siedliskowych jak i wilgotnościowo -termicznych. Z tego też powodu ustalenie dawki nawozowej nie jest łatwe, jeszcze trudniejsze jest wyznaczenie jego optymalnego terminu.

Z reguły rolnicy praktykują od lat sprawdzony przez siebie model, lub robią to na przysłowiowe oko kierując się intuicją. Dla warunków standardowych podział ten jest jak najbardziej uzasadniony i daje z reguły pozytywne efekty. Bardzo często jednak w zależności od panujących warunków musimy wykonać pewną korektę nawożenia azotowego.

Pierwszą zmianę w tym roku większość rolników zastosowała już po zimie. Ciepła jesień i łagodna zima wpłynęły na silne rozkrzewienie większości zbóż ozimych. Tegoroczna dawka wiosenna azotem musiała być zredukowana by nie pobudzać bardziej do krzewienia, a raczej dostarczyć roślinom bieżące odżywianie.

W rzepaku w tym roku obserwowano odmienną sytuację. W tych rejonach gdzie na rzepak w styczniu spadł marznący deszcz lub w okresie mrozów była skąpa okrywa śniegowa rośliny po zimie odznaczały się dużą utratą liści z rozety. Należało przede wszystkim jak najszybciej wykonać nawożenie azotowe (wielu zdecydowało się na nie pod koniec lutego), by pobudzić rośliny do szybkiego odbudowania aparatu asymilacyjnego.

W trakcie pełnej wegetacji obliczone wcześniej pozostałe dawki azotu również koryguje się ze względu na ocenę wizualną plantacji. Najczęściej robi się to wzrokowo analizując natężenie barwy liści lub ogólnie na podstawie tempa rozwoju roślin. Ocena ta jednak bywa zawodna.