W rozmowie z Telewizją Trwam po wieczornej uroczystości desygnowania Morawieckiego na premiera przez prezydenta Andrzeja Dudę, polityk zwrócił uwagę na przyjętą niedawno w Unii tzw. dyrektywę antykadmową.

- Ona uderza tylko w jedną firmę w UE (...), w Grupę Azoty S.A., polską firmę, bo tak się jakoś dziwnie złożyło, że jedyne złoża fosforytów na świecie, gdzie nie ma kadmu czy prawie wcale nie ma zawartości kadmu, to są złoża rosyjskie; czyli tak jakby legislacja brukselska, prawo UE, która przysłuży się świetnie Rosjanom - mówił Morawiecki.

- Bardzo mi się to nie podoba, no niestety jeszcze na razie nie mamy na tyle siły, żeby przekonać naszych partnerów, ale staramy się to zrobić, żeby jak najmniejsze straty tutaj ponieść - dodał.

Pod koniec października br. Parlament Europejski przyjął stanowisko ws. propozycji przewidującej ograniczenie metali ciężkich w nawozach, szczególnie kadmu.

Chodzi o propozycje regulacji, które mają sprzyjać szerszemu wykorzystywaniu substancji pochodzących z recyklingu do produkcji nawozów. Projekt KE przewiduje ponadto wprowadzenie wartości granicznych zanieczyszczeń w celu ochrony zdrowia i środowiska. Sprawa wywołuje kontrowersje wśród polskich europosłów, którzy chcą bronić polskiego przemysłu chemicznego.

- Ta (propozycja - PAP) nie jest oparta na solidnych dowodach naukowych, na interesach ekonomicznych. To po prostu szaleństwo. Nie powinniśmy proponować takiego prawa, bo to nie ma żadnego sensu - mówił w czasie debaty poprzedzającej głosowanie eurodeputowany PO Jarosław Wałęsa. - (Regulacja) pogorszy sytuację ekonomiczną przemysłu chemicznego w UE i wpłynie na podwyższenie cen nawozów. Zagrozi to także znaczną likwidacją miejsc pracy. Zaproponowane normy są drastyczne - wtórował mu europoseł PiS Edward Czesak.

Chodzi przede wszystkim o wprowadzenie surowych limitów na szkodliwy dla zdrowia kadm. Ten metal ciężki w nawozach mineralnych zawierających fosforany, może potencjalnie stanowić zagrożenie dla zdrowia ludzi i zwierząt oraz środowiska naturalnego, bo gromadzi się w środowisku i wchodzi w skład łańcucha pokarmowego.

PE proponuje, żeby limity zawartości kadmu zostałyby obniżone z zaproponowanych przez KE 60 mg/kg do 40 mg/kg (z sześcioletnim vacatio legis, zamiast trzyletniego proponowanego przez Komisję Europejską), a następnie do 20 mg/kg (po 16 latach, zamiast 12 zapisanych w projekcie Komisji). Europosłowie chcą dłuższego czasu na wejście w życie przepisów, by umożliwić producentom dostosowanie się do nowych wymogów.

Restrykcje te wzbudzają największe obawy przemysłu nawozowego w Polsce i kilku krajach członkowskich, w tym Hiszpanii, Portugalii, Rumunii czy Irlandii. Dotychczas obowiązujące rozporządzenie nawozowe nie ustanawiało maksymalnych zawartości tego pierwiastka.