- Od maja światowe ceny spadają. Wynika to przede wszystkim z faktu, że zostały obniżone ceny mocznika, który ma ponad 40 proc. udział w tworzeniu indeksu zmian światowych cen. Mocznik w lipcu staniał o 8,4 proc. Na świecie podrożała za to sól potasowa, a nie zmieniły się ceny fosforanu amonu i superfosfatu - mówi portalowi farmer.pl prof. Aldon Zalewski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej PIB.

Licząc dwanaście miesięcy, ceny nawozów w handlu światowym zmniejszyły się blisko o 10 proc. Mocznik potaniał w tym czasie o 19 proc., fosforan amonu i superfosfat potrójny o 13 proc. Utrzymała się za to cena soli potasowej z roku 2011. Skąd te spadki?

- Spowodowane jest to wzrostem potencjału produkcyjnego, a także zwiększeniem stanu zapasów głównie w segmencie nawozów azotowych i fosforowych. Globalnie w najbliższych miesiącach możemy oczekiwać niewielkich wzrostów cen w związku ze zwiększeniem indeksu światowych cen żywności - dodaje prof. Zalewski.

Mimo wysokiego poziomu ich cen, pod koniec roku spodziewać się należy tradycyjnych podwyżek.

- Szacujemy, że w najbliższym czasie nastąpi też wzrost zużycia nawozów azotowych i ten trend powinien się utrzymać do 2015-2016 r. Z kolei do 2050 r. zużycie nawozów w Polsce, ze względu na olbrzymie zapotrzebowanie na żywność, będzie wynosiło nawet ponad 170 kg NPK na ha. Również w moim odczuciu podrożeją nie tylko ceny nawozów, ale też ceny samych produktów rolnych. Zapotrzebowanie na żywność będzie wzrastać. Trzeba jednak pamiętać, że w Polsce ważne są relacje cen między nawozami, a pozostałymi produktami. Jeśli relacje, czyli nożyce cen będą niekorzystne, to zakłady produkujące nawozy biorą to pod uwagę i mogą wprowadzić obniżki na swoje produkty - podkreśla prof. Aldon Zalewski.