- Zwykle jesienią trwa „dokupywanie" nawozów. Sprzedaje się ich z oczywistych względów więcej niż w okresie letnim, ale w tym roku zakupy są znacznie większe niż zwykle - mówi dyrektor Możeński.

- Wpływ na to ma kilka względów. Po pierwsze obecna aura. Istnieją obawy, że w związku z suszą część pól na wiosnę trzeba będzie ponownie zaorać. To oznacza potrzebę nawożenia - tłumaczy nasz rozmówca.

- Drugi czynnik, to wysokie ceny produktów rolnych. Efektem tego jest zasób gotówki u rolników i związana z tym możliwości zakupowe - dodaje Możeński.

Jak zaznacza boomowi na nawozy sprzyja także zapowiedź podwyżek cen gazu, a więc i możliwa podwyżka cen nawozów; oraz rosnące zapotrzebowanie na nawozy w Azji.

- Na koniec podałbym jeszcze jeden czynnik. Zwyczajnie trzeba grunty nawozić. W części obserwowaliśmy, że ubiegłoroczne niskie ceny produktów rolnych powodowały, że rolnicy rezygnowali z nawożenia. Teraz muszą to nadrobić - dodaje dyrektor Możeński.

Polska dysponuje trzecim co do wielkości w UE areałem upraw (około 12,1 mln hektarów).

Podobał się artykuł? Podziel się!