PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Nawóz azotowy na start

Nawóz azotowy na start Najpopularniejszym (i niestety często jedynym) kryterium branym pod uwagę przy wyborze nawozu jest cena kilograma azotu jako czystego składnika. Tymczasem to jedynie ekonomiczny wskaźnik przydatności nawozu, który nie uwzględnia fizjologicznego aspektu odżywiania mineralnego roślin.

Autor: Katarzyna Szulc

Dodano: 31-01-2016 07:30

Tagi:

Który nawóz azotowy podać zbożom ozimym w pierwszej wiosennej dawce: mocznik, saletrę amonową, siarczan amonu, saletrzak czy może RSM?



Najpopularniejszym (i niestety często jedynym) kryterium branym pod uwagę przy wyborze nawozu jest cena kilograma azotu jako czystego składnika. Tymczasem to jedynie ekonomiczny wskaźnik przydatności nawozu, który nie uwzględnia fizjologicznego aspektu odżywiania mineralnego roślin. Dopiero forma chemiczna, w jakiej azot jest obecny w danym nawozie, stanowi wiele mówiącą informację, m.in. o szybkości j ego działania.

NIEKONIECZNIE MOCZNIK

Mocznik (46 proc. N) jest nawozem niezwykle popularnym, wykorzystywanym pod wszystkie uprawy polowe ze względu na wysoką zawartość N i niską cenę kg czystego składnika. Azot w moczniku występuje w postaci amidowej CO(NH2)2 i w tej formie nie jest bezpośrednio pobierany przez korzenie roślin. Musi przejść enzymatyczną hydrolizę do formy amonowej, a następnie nitryfikację - do azotanowej. W procesie tym bierze udział ureaza - enzym wytwarzany przez drobnoustroje glebowe. Konieczność przemian wpływa na powolne działanie mocznika, zwłaszcza wczesną wiosną. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim dlatego, że w okresie zimy życie drobnoustrojów glebowych ustaje. Ożywia się wprawdzie wiosną, ale ilość bakterii produkujących ureazę jest niewielka.

Przy temperaturze gleby wynoszącej 5°C potrzeba ok. 14 dni na przekształcenie formy amidowej w amonową. Na nitryfikację - przejście azotu z formy amonowej w azotanową - potrzeba w tych warunkach kolejnych 10 dni. Aktywność drobnoustrojów zwiększa się dopiero przy temperaturze zbliżającej się do 10°C i wówczas proces zachodzi szybciej. Za wadę mocznika w takich warunkach uznać można stosunkowo niewielkie wykorzystanie azotu z nawozu. Dzieje się to za sprawą reakcji chemicznej CO(NH2)2 + H2O → 2NH3 + CO2, w wyniku której dochodzi do zachwiania naturalnej równowagi pomiędzy NH4 i NH3, co skutkuje uwalnianiem azotu do atmosfery. W efekcie wiąże się to z wysokimi stratami azotu i mniejszą skutecznością formy amidowej. Dlatego przy stosowaniu mocznika zaleca się przykrywanie nawozu glebą, co ogranicza ulatnianie się azotu do atmosfery. Przy wysiewie pogłównym, gdy mocznika nie miesza się z glebą, w warunkach suchej wiosny nawet 40 proc. powstałego amoniaku ulatnia się do atmosfery. Jeżeli wody nie brakuje, straty są oczywiście mniejsze. Susza glebowa również spowalnia przebieg nitryfikacji, a niestety w naszych warunkach trzeba się liczyć z niedostatecznym zapasem wody po zimie lub/i z wiosennymi posuchami.

Należy też wiedzieć, że ten najtańszy (w czystym składniku) nawóz azotowy jest fizjologicznie kwaśny, czyli niewskazane będzie stosowanie go na glebach o niskim pH - przyczyni się do jeszcze większego ich zakwaszenia. Tuż po zastosowaniu mocznika pH gleby nieznacznie wzrasta, jednak w wyniku przemian azotu zostają uwolnione do gleby jony wodoru, które są odpowiedzialne za obniżenie odczynu gleby. Mocznik nie jest też polecany na gleby alkaliczne (o pH powyżej 7,0). Najbardziej efektywne wykorzystanie ma miejsce na glebach lekko kwaśnych i obojętnych (pH 6,0-6,5).

MOŻE SIARCZAN AMONU?

Siarczan amonu zawiera 21 proc. N, w formie NH4+ i 24 proc. S lub - inaczej mówiąc: 60 proc. w przeliczeniu na SO3. Azot amonowy (NH4+) pobierany jest bezpośrednio przez rośliny w małych ilościach. Proces ten ma charakter wymiany, tzn. przedostaniu się do komórki włośnikowej korzenia jonu NH4+ towarzyszy jednoczesne usunięcie z niej do gleby kationu H+. Prowadzi to do zakwaszenia podłoża. Poziom zakwaszenia pogłębia siarka - w roztworze glebowym występuje w postaci reszty kwasowej SO42-. Z wymienionych względów nawóz ten jest fizjologicznie kwaśny, co oznacza, że po wprowadzeniu do gleby obniża jej pH. W sytuacji, gdy większość naszych gleb ma niski lub bardzo niski odczyn, stosowanie siarczanu amonu nie jest najlepszym rozwiązaniem.

EFEKTYWNY NAWÓZ NA TERAZ I PÓŹNIEJ

Bardzo popularnym nawozem azotowym wiosną jest saletra amonowa (32-34 proc. N). Zawiera ona azot w dwu formach chemicznych: szybko dostępnej dla roślin azotanowej - NO3- i wolniej działającej, ale za to dłużej dla nich dostępnej amonowej - NH4+.

Rośliny najszybciej pobierają azot w postaci azotanowej (NO3-). Stąd wiosną, kiedy zależy nam na szybkiej budowie biomasy, powinniśmy dostarczyć oziminom azot właśnie w tej postaci. Część rolników nieufnie podchodzi do nawozów zawierających azot w tej postaci. Obawiają się strat tego składnika na skutek wymywania. Tymczasem wiosna w naszym kraju bywa częściej sucha niż mokra. Co prawda w marcu, szczególnie w pierwszej połowie miesiąca, rośliny nie odczuwają jeszcze braku wilgoci, bo jest jej sporo po zimie, jednak w miarę upływu czasu wody glebowej bywa coraz mniej. Poza tym gleba oddaje ją poprzez parowanie, czemu w uprawach ozimych sprzyja nienaruszony od jesieni system kapilar glebowych, którymi woda wędruje ku powierzchni. Zdarzają się sezony z intensywnymi deszczami w marcu, ale prawdopodobieństwo ich wystąpienia szacowane jest na 20 proc., czyli raz na 5 lat.

Silną stroną saletry amonowej jest jednoczesna obecność w nawozie azotu amonowego. Jon NH4+ jest sorbowany przez części stałe gleby, co oznacza, że rośliny będą mogły korzystać z tej formy przez dłuższy czas. Obawiając się suszy, warto zastosować nieco wyższą I dawkę azotu, gdyż w momencie występowania powierzchniowej suszy często jest problem z rozpuszczeniem nawozu, co oznacza trudności z pobraniem azotu z II dawki. W tym momencie rośliny sięgają po zasoby składnika pozostałe z I dawki nawożenia. Nadmiar azotu w glebie powinien być większy zwłaszcza wówczas, gdy: wiosna jest chłodna, oziminy pochodzą z późnych siewów, a tym samym mają słabo rozwinięty system korzeniowy, jak również na glebach cięższych, odznaczających się z racji silnego uwodnienia niskim stężeniem azotu w roztworze glebowym.

Godnym polecenia nawozem zawierającym obie formy azotu jest też saletrzak, gdyż może być stosowany wcześnie, bez obawy o duże straty azotu. Zawiera on 27,5 proc. N - po 50 proc. w formie amonowej i saletrzanej, a ponadto 3,5 proc. CaO oraz 4 proc. MgO. Odznacza się więc szybkim (NO3-) i jednocześnie odłożonym w czasie (NH4+) pobieraniem azotu. Dodatek węglanu wapnia dodatkowo spowalnia działanie nawozu, sprawiając, że zawarty w nim azot jest długo dostępny dla roślin. Na rynku występuje wiele odmian saletrzaku, chociażby: Saletrzak 27 standard, Saletrzak 27 standard z borem, Salmag, Canwil z magnezem, Canwil z siarką. Nawozy różnią się w niewielkim stopniu zawartością poszczególnych składników mineralnych i ewentualnie uzupełniającym mikroelementem (bor). Wszystkie jednak są mieszaniną saletry amonowej i mączki dolomitowej.

AZOT W PŁYNIE (RSM)

Nawóz RSM, czyli roztwór saletrzano-mocznikowy, zwiera N w trzech formach: 50 proc. stanowi amidowa, 25 proc. azotanowa i 25 proc. amonowa. Sprzedawany jest jako roztwór o zawartości: 28, 30 lub 32 proc. azotu. RSM jest nawozem działającym szybko i jednocześnie długo. Jego zalety są szczególnie wyraźnie widoczne w warunkach suchej wiosny. Stosując go, mamy pewność, że azot zostanie przez rośliny pobrany, co nie nastąpi przy aplikacji nawozów stałych. Przy braku wody granule nie będą mogły się rozpuścić i azot nie przemieści się do strefy korzeniowej roślin. Płynna postać nawozu wpływa też na ograniczenie strat N przy transformacjach formy amidowej. Z kolei jej wysoki udział sprawia, że rośliny przez dłuższy czas mają dostęp do azotu.

Wykorzystanie RSM-u pociąga za sobą konieczność dostosowania do tego celu przede wszystkim opryskiwaczy. W nowych typach zazwyczaj ogranicza się to do montażu rozpylaczy grubokroplistych lub założenia węży rozlewowych. W starszych nie zawsze jest to możliwe. Ponadto niezbędny jest w gospodarstwie zbiornik ze stali węglanowej lub PCV do przechowywania nawozu. RSM podobnie jak saletrzak oferowany jest w wersjach wzbogaconych - z magnezem, siarką, a także innymi pierwiastkami.

Wybierając nawóz do zasilania startowego ozimin, proponujemy wziąć pod uwagę saletrzak i saletrę amonową ze względu na obecność w nich azotu zarówno w formie szybko, jak i wolniej działającej. Natomiast będąc przygotowanym sprzętowo do stosowania RSM-u, warto zdecydować się na ten nawóz, ponieważ minimalizuje on wpływ niedoborów wody w glebie na efektywność stosowanego nawożenia.

 

Artykuł pochodzi z numeru 1/2016 miesięcznika Farmer

Zamów prenumeratę

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (13)

  • Rzędzian 2016-02-03 18:47:04
    Nie chodzi o jakieś przechwałki tylko o porównanie z klasycznym podejściem do tematu nawożenia azotem. Ale gratuluję takiego wyniku bo jest czego, no może poza tymi wichurami. Tu owszem nic nie pomoże nie ma bata. Ale już się przekonałem że " szkłem d.py nie podetrze " . Jak kto da tak ma. A tak z ciekawości na jakich glebach to masz? Bo u mnie średnio IVb wychodzi.
  • z.. 2016-02-02 21:39:07
    Skoro się chwalimy to średnia moja w tym roku mimo wszystko 9,5 parametry wytrzymały ..choć w ostatniej chwili trąba powietrzna ją walnęła i kilka dachów i kępę starych drzew....:) na to nie ma siły nawet 3x Modusa ...powiem nieśmiało mimo suszy byłoby pewnie plus 10.

    I nie będę stosować Monolithu przy suszy lepiej klasyczny Mocznik...tego nie wie nikt jaka pogoda wiec proponuje zrezygnować z nowości w tym kierunku....
  • Rzędzian 2016-02-02 19:20:06
    Jeżeli chodzi o plony to w 14 roku ozima dała mi średnio 10,2t a jarka 7,8t gdzie pola mam od IIIb do VI klasy i przeważnie mozaikę. W 15 roku nie miałem jarej tylko ozimą przy suszy jaka była średnio 6,5 tony dała gdzie sporo miałem na V posianej. Pewnie ktoś zaraz napisze że w 14 każdemu sypała tyle wody, owszem ale przy takim nawożeniu jakie stosuje wszystkie parametry były super. Jedynie na jednym kawałku 7 ha brakło mi mocznika na trzecią dawkę i dałem równoważną dawkę N w saletrze i okazało się że plon owszem był też wysoki ale parametry na styk. A w ostatnie żniwa razem z kolegą który robi tak samo mieliśmy plony jak napisałem a sąsiedzi których namawialiśmy żeby spróbowali ale jednak nie posłuchali jak kosili po 4-5 ton byli happy. Ale co moim zdaniem ma tez duży wpływ to co rok dolomit na ściernię i uprawa bez orkowa gleba ma całkiem inną strukturę więcej próchnicy przez co może skumulować więcej wody i podsiąk jest lepszy. No i nigdy nie skracam nawet wysokich odmian, tylko usztywniam. Bo konia z rzędem kto idealnie trafi ze skracaniem i nie zredukuje kłosa i przy tym co gorsze korzeni. Ja robię modusem na dwa razy a są magicy co trzy dawki robią i w tym roku też spróbuję część na jakimś kawałku bo wychodzi to super. A co jeszcze, usztywniając tworzymy grubsze ścianki międzywęźli przez co może roślina skumulować więcej wody.
  • Rzędzian 2016-02-02 18:49:23
    thug. nie brednie tylko kilka lat prób. Kiedyś tak robiłem jak większość na start dawałem 200-250kg saletry i cieszyłem się że mam ciemną i "gęstą" pszenicę, tyle tylko że mało kto mówi że pierwsza dawka azotu nie wpływa na plon no chyba że przegęścimy i będziemy mieć tak jak zauważył z.. 7 a nawet więcej zdzbeł . A powinno być około +/- 4 co przy wysiewie około 350 sztuk na metr kwadratowy daje nam i tak troche przegęszczony łan. A ty thug przypuszczam że dalej siejesz jak kiedyś na kilogramy i tylko raz siewnik wykręcasz. Powodzenia. A jeszcze jak nawozisz jak w PGRze ino ino to pewnie piętra w łanie masz od 1/3 wysokości słomy aż do końca, o ile rozumiesz o co kaman. dobrze ci radzę posłuchaj nawożenie dobieraj do obsady a wtedy też do plonu w jaki celujesz.
  • z.. 2016-02-01 09:28:25
    7szt z jednego ziarenka .....sorry
  • z.. 2016-02-01 08:09:58
    w uprawie pszenicy największy grzech to zbyt dużo źdźbeł ....bywa i 7szt z kłosa jak posiana wcześnie i ma co żreć...wiec na wiosnę pierwszy siew azotu , zawsze loteria ile nie wysiać i o ile później..... żeby zredukowało.....
    Jeśli ma b. dużo rozgałęzień na metrze musimy jej nie dać, mniejsza strata niż dać i naćkać kłosów , wylegnie mimo skracania (za wiotka), i...zabraknie wody. Pszenicę zawsze lepiej o pięterko skrócić niż powalić.
    Rozumiem co @Rędzian miał na myśli.Jeśli wczesny, w porę siew to bardzo rzadki wtedy pszenica dostanie wszystko na porę i nie trzeba jej hamować.Bo z tym hamowaniem nigdy nie wiadomo...
    No chyba, ze ktoś uprawia szczotkę ryżową....nie pszenicę.....wolno każdemu.
  • szwag93 2016-02-01 07:24:51
    Rędzian dobrze mówi, ja robie podobnie a wy możecie myśleć swoje..
  • thug 2016-02-01 07:14:57
    @rzędzian co ty za brednie piszesz ?
  • on 2016-01-31 20:37:24
    Rzędzian @ a jakie plony uzyskujesz przy takiej technologi jeśli można wiedzieć
  • Rzędzian 2016-01-31 19:03:15
    wszystko ładnie i pięknie opisane ale jeżeli chodzi o pierwszą dawkę azotu to kłóciłbym się z tym że należy ją zawyżać bo rośliny za mało pobiorą. Ktoś zapomniał o tym że mało kto sieje pszenicę w sztukach na metr. I przeważnie na wiosnę mamy rośliny rozkrzewione jak trawnik. A nie zapominajmy o tym że pierwszą dawką azotu rośliny tylko pobudzamy, a jedynie w przypadku gdy obsada wyjdzie za mała możemy azotem DOKRZEWIĆ. Ja pszenice sieję w terminie optymalnym ok 350-380 szt/m i jak nic się zimą nie zes.a to na start 90-120 saletry. Potem czekam aż się zredukuje / przeważnie moja pszenica wtedy jest już blada a sąsiadów czarna jak sadza, ale ja się nie przejmuję tym/ i dopiero idzie dawka POLONOTWÓRCZA 250kg Mocznik oczywiście pod jakiś deszczyk. Trzecia dawka tzw. na kłos też idzie mocznik w fazie wyrażnej pochewki kłosowej ok. 150kg. I wtedy jest i plon i parametry i nigdy nie ma pięter w łanie. Ale najważniejsza I dawka / odpowiednia do obsady / i to aby nie dać II za szybko. A i nigdy nie skracam tylko usztywniam.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.3.15
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!