Najpopularniejszym (i niestety często jedynym) kryterium branym pod uwagę przy wyborze nawozu jest cena kilograma azotu jako czystego składnika. Tymczasem to jedynie ekonomiczny wskaźnik przydatności nawozu, który nie uwzględnia fizjologicznego aspektu odżywiania mineralnego roślin. Dopiero forma chemiczna, w jakiej azot jest obecny w danym nawozie, stanowi wiele mówiącą informację, m.in. o szybkości j ego działania.

NIEKONIECZNIE MOCZNIK

Mocznik (46 proc. N) jest nawozem niezwykle popularnym, wykorzystywanym pod wszystkie uprawy polowe ze względu na wysoką zawartość N i niską cenę kg czystego składnika. Azot w moczniku występuje w postaci amidowej CO(NH2)2 i w tej formie nie jest bezpośrednio pobierany przez korzenie roślin. Musi przejść enzymatyczną hydrolizę do formy amonowej, a następnie nitryfikację - do azotanowej. W procesie tym bierze udział ureaza - enzym wytwarzany przez drobnoustroje glebowe. Konieczność przemian wpływa na powolne działanie mocznika, zwłaszcza wczesną wiosną. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim dlatego, że w okresie zimy życie drobnoustrojów glebowych ustaje. Ożywia się wprawdzie wiosną, ale ilość bakterii produkujących ureazę jest niewielka.

Przy temperaturze gleby wynoszącej 5°C potrzeba ok. 14 dni na przekształcenie formy amidowej w amonową. Na nitryfikację - przejście azotu z formy amonowej w azotanową - potrzeba w tych warunkach kolejnych 10 dni. Aktywność drobnoustrojów zwiększa się dopiero przy temperaturze zbliżającej się do 10°C i wówczas proces zachodzi szybciej. Za wadę mocznika w takich warunkach uznać można stosunkowo niewielkie wykorzystanie azotu z nawozu. Dzieje się to za sprawą reakcji chemicznej CO(NH2)2 + H2O → 2NH3 + CO2, w wyniku której dochodzi do zachwiania naturalnej równowagi pomiędzy NH4 i NH3, co skutkuje uwalnianiem azotu do atmosfery. W efekcie wiąże się to z wysokimi stratami azotu i mniejszą skutecznością formy amidowej. Dlatego przy stosowaniu mocznika zaleca się przykrywanie nawozu glebą, co ogranicza ulatnianie się azotu do atmosfery. Przy wysiewie pogłównym, gdy mocznika nie miesza się z glebą, w warunkach suchej wiosny nawet 40 proc. powstałego amoniaku ulatnia się do atmosfery. Jeżeli wody nie brakuje, straty są oczywiście mniejsze. Susza glebowa również spowalnia przebieg nitryfikacji, a niestety w naszych warunkach trzeba się liczyć z niedostatecznym zapasem wody po zimie lub/i z wiosennymi posuchami.