- Należy zakładać, że jeśli nie będzie zimy, to wiosna najpewniej będzie chłodna, bo niestety gdzieś w tej przyrodzie to się wyrównuje. Dlatego mogą być problemy z dostępnością fosforu. Druga rzecz jeżeli wiosną będzie susza to zastosowanie nawozów pogłównie na rzepak czy zboża ozime, będzie mało efektywne, bo te nawozy po prostu nie rozpuszczą się w glebie - mówi Zachaj.

Specjalista przypomina, że w ubiegłym roku przebieg pogody zachwiał równowagę biologiczną i chemizm gleb- rekordowe opady w lipcu, sięgające 300 mm /m² spowodowały duże straty azotu, ponieważ każdy opad w wysokości 10 mm przy pełnej pojemności wodnej gleby powoduje wypłukanie azotu w głąb gleby na 10 cm.

- Roczne straty azotu w 2011 r. mogły sięgać 60-80 kg/ha. Z kolei bardzo sucha jesień, ograniczała rozwój systemu korzeniowego rzepaku i zbóż ozimych i pobieranie składników pokarmowych jesienią , co dodatkowo osłabiło kondycję. Zima której tak naprawdę nie mamy na początku roku, powoduje, że procesy biologiczne w glebie nadal zachodziły. Następuje mineralizacja resztek pożniwnych. Bakterie glebowe funkcjonują i do swojego rozwoju zużywają azot, który jest w glebie. Dlatego wiosną może być tak, że tego azotu będzie bardzo brakowało - mówi Krzysztof Zachaj.

Zachaj poleca wczesne zastosowanie nawozów wiosną. - Wiosną w uprawach rolniczych polecam zwłaszcza saletrę amonową i RSM. Ten ostatni ma bardzo szybkie działanie, jest wręcz nawozem idealnym, dlatego jego popularność wzrasta. Jeszcze niedawno problemem była bariera techniczna jego aplikacji, dlatego korzystały z niego przeważnie duże gospodarstwa - teraz się to zmienia. Do zalet jego stosowania należą szybkość działania, minimalne straty azotu. Jest to nawóz płynny, który od razu wsiąka w glebę, stąd jest przydatny właśnie teraz, kiedy pogoda jest taka zmienna. Jeśli trafimy przy nawozach granulowanych na suszę, stosując je pogłównie - straty mogą sięgać nawet 20 i więcej procent, bo się one po prostu nie rozpuszczą i roślina ich nie wykorzysta. Podraża to tym samym koszty nawożenia. Dodatkowo z moich obserwacji wynika, że w tym sezonie RSM z nawozów azotowych zdrożał najmniej - dodaje Zachaj.