Dotychczasowa koncepcja odżywiania mineralnego roślin zakładała wykorzystanie w tym celu związków nieorganicznych, np. chlorków, siarczanów bądź najprostszych organicznych, jak chociażby dwuamid kwasu węglowego, czyli znany wszystkim mocznik. Początkowo trafiały jedynie do gleby. Powolne tempo pobierania i frustrująco niskie wykorzystanie niektórych składników mineralnych zrodziło ideę nawożenia nalistnego. Uogólniając, wypracowane rozwiązania przetrwały do dziś. W nawozach nalistnych zmieniły się co prawda "nośniki" niektórych pierwiastków - zastosowano związki kompleksujące (np. kwas cytrynowy) czy też chylaty syntetyczne (np. EDTA), dzięki czemu unikamy antagonizmu pomiędzy poszczególnymi składnikami nawozu i podnosimy jego skuteczność. Nie zmieniło to jednak generalnej koncepcji odżywiania mineralnego. W dalszym ciągu sprowadza się ona do dostarczania roślinie pojedynczych pierwiastków, które są przez nią wykorzystywane do syntezy bardziej skomplikowanych - zwykle organicznych, związków chemicznych. Należy w tym miejscu zauważyć, że wspomniane procesy syntezy wymagają czasu i dużego wydatku energetycznego. Dodatkowo, warunki stresowe, jak chociażby wysoka temperatura, niska wilgotność, przymrozki, grad, okresowe podtopienia, choroby lub fitotoksyczne działanie pestycydów, obniżają tempo procesów biochemicznych w roślinach. Konsekwencją stresu jest powolny wzrost i rozwój rośliny uprawnej, co implikuje ograniczone wykorzystanie biologicznego potencjału plonowania.

FARMER Czy odżywianie r oślin musi być prowadzone z wykorzystaniem pierwiastków w formie najprostszych związków chemicznych? Jeśli nie, t o jaka rozbudowana formuła chemiczna jest przez nie ak ceptowana?

- Postawione pytania są bardzo istotne zarówno z poznawczego, jak i praktycznego punktu widzenia. Możliwość odżywiania mineralnego z zastosowaniem rozbudowanych form chemicznych pozwoliłaby ominąć szereg barier zarówno fizjologicznych, jak i środowiskowych. Tempo przemian biochemicznych zachodzących w roślinach nie ulegałoby tak silnym i długotrwałym spowolnieniom, a co za tym idzie, realne stałyby się tym samym wzrost i rozwój roślin uprawnych. Obrazowo mówiąc, jedna ekipa (nawozy dotychczas stosowane) muruje płot z pojedynczych cegieł, druga (nawozy nowej formuły) ustawia go z przygotowanych już przęseł. Która z nich wcześniej skończy zadanie i mniej się napracuje? Typowe pytanie retoryczne, oczywiście, że ta druga.