Poseł Jurgiel dopytywał też czy rząd sprawdza czy producenci nawozów sztucznych nie są w zmowie cenowej. Nalewajk przypomniał, że wzrost cen nawozów był notowany w 2008 r. i resort rolnictwa już wtedy podejmował działania, by wyjaśnić, czy nie ma zmowy cenowej. Minister rolnictwa Marek Sawicki kontaktował się w tej sprawie z ministerstwem gospodarki oraz Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UOKiK w lipcu 2008 poinformował, że działania firm na rynku nie są wynikiem niedozwolonego porozumienia tylko gry rynkowej - popytu i podaży, w wyniku której rosną ceny produktów. Urząd zamknął postępowanie antymonopolowe w tej sprawie - przypomniał Nalewajk.

Z analizy przyczyn wzrostu cen nawozów wynikało, że były one wynikiem wzrostu cen gazu stosowanego w produkcji nawozów oraz cen surowców - fosforytów i soli potasowej. Do podwyżek przyczyniła się też sytuacja na światowym rynku - większe zakupy Chin i Indii doprowadziły do zwiększenia popytu na nawozy.

Nalewajk zaznaczył, że zarówno ministerstwo rolnictwa, ani resort gospodarki nie mają możliwości wpływania bezpośrednio na zakłady chemiczne produkujące nawozy. Ich zarządy podejmują decyzje o poziomie cen uwzględniając - rachunek ekonomiczny i sytuację na rynku - podkreślił.

Minister rolnictwa występował w 2008 r. do Unii Europejskiej o zmianę przepisów dotyczących sprowadzania nawozów do Unii i domagał się zniesienia ceł antydumpingowych dla producentów spoza Unii - przypomniał Nalewajk.

"Opowiadaliśmy się za zapewnieniem dostępu do tańszych nawozów, niestosowaniem środków antydumpingowych w imporcie i przeciw zakazowi przywozu saletry z Rosji. Polska popierała też uchylenie ceł na mocznik z Białorusi, Libii i innych krajów - wyliczał.

Polska musi się podporządkować unijnym ustaleniom dotyczącym importu. Wiceminister przypomniał, że kilka firm uzyskało możliwość sprowadzania nawozów do Unii pod warunkiem zachowania wyższego poziomu cen.

"Taki import do UE nie jest obciążony cłami. Azotan amonowy mogą przywozić dwa zakłady z Rosji i jeden ukraiński. Dwie rosyjskie firmy mogą też importować mocznik" - dodał Nalewajk.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!