Polskie gleby na ogół z własnych zasobów, czyli naturalnej urodzajności, wspomaganej typowym nawożeniem organicznym mogą dostarczyć składników mineralnych niezbędnych do rozwoju roślin, by osiągnąć plon 1,5 – 2,5 tony zbóż z 1 ha, a pożądane plony przez rolników przekraczają już 5 – 8 ton. Stąd tak ważne jest stosowanie nawozów mineralnych.

W ekonomice produkcji roślinnej są ustalone pewne zależności. W miarę wzrostu poziomu nawożenia jego efektywność jednostkowa maleje. Najmniejsze dawki nawozów, np. 50 kg NPK, czy nawet 100 kg dają zwiększenie plonu o większej wartości niż wynosi dodatkowy koszt. Problemy z oceną racjonalnego poziomu intensywności nawożenia pojawiają się zwykle przy stosowaniu ponad 150 kg NPK/ha. W warunkach polskich optimum nawożenia wynosi, w zależności od gatunku, a nawet odmiany, jakości gleb i relacji cenowych, około 150 - 250 kg NPK/ha.
Głównym zadaniem rolników jest więc ustalenie poziomu, do jakiego warto jest zwiększać nawożenie, aby ponoszone nakłady pozwalały na zwiększanie dochodów.

Dla oceny opłacalności poziomu nawożenia mineralnego ważne są relacje cen produktów i cen nawozów. W ujęciu czasowym (dynamicznym) prawidłowość jest następująca: przy poprawie tej relacji - ceny zbóż rosną szybciej od cen nawozów - bardziej jest opłacalne zwiększanie dawek nawozów, jeśli zaś ceny nawozów rosną szybciej niż ceny produktów rolniczych, to wówczas obniża się opłacalny poziom nawożenia. Rolnicy relacje te umieją ocenić i jest to zachowanie racjonalne. Obecnie zużycie nawozów mineralnych ustabilizowało się na poziomie około 120 kg NPK/ha. Nie musi to być jednak sytuacja trwała.

Obecnie, na rynkach światowych występują dwie bardzo silne i ważne tendencje. Jedna - związana z ogólną tendencją wzrostu cen żywności, a co się z tym wiąże – surowców rolniczych - jest dla rolników korzystna. Wynika to z rosnącego zapotrzebowania na żywność ze strony państw szybko się rozwijających, takich jak Chiny, Indie, czy Brazylia. Nowym elementem mającym wpływ na rynek surowców rolniczych jest przeznaczanie coraz większej ilości produktów roślinnych na produkcję nośników energii, takich jak biodisel czy bioetanol.