Zdaniem Izb rolniczych oszukanych może być nawet kilkuset rolników. A wszystko zaczęło się od unijnych funduszy i programu dostosowania do standardów unijnych. Na to działanie przyjęto dwa razy tyle wniosków niż początkowo było przewidzianych pieniędzy. Zanim rolnicy dostali decyzje o przyznaniu środków, a czekali długo bo nawet rok, już mieli podpisane umowy na budowę zbiorników do przechowywania nawozów naturalnych. Schemat działania firmy był wszędzie taki sam. Do pomocy angażowano pracowników urzędu gminy lub ośrodków doradztwa rolniczego.

Marek Wałkowski, radca prawny rolników: - Umowy były tak skonstruowane, że praktycznie rzecz biorąc inwestor czyli rolnik nie miał żadnych praw natomiast wykonawca miał wszelkie prawa.

Andrzej Górczyński, Krajowa Rada Izb Rolniczych: - Tu jest duże prawdopodobieństwo, że było tak z góry założone, żeby wyciągnąć od rolników pieniądze.

Firma przyjęła tak dużo zleceń, że albo nie wywiązała się z umów albo to co wybudowała pozostawiało wiele do życzenia. Mimo to rolnicy musieli wpłacić część pieniędzy na konto firmy od razu jak wpłynął przekaz z Agencji Restrukturyzacji.

Jeszcze kilka miesięcy temu prezes firmy budowlanej zapewniał, że nie zależy mu na doprowadzeniu jej do upadku. Rolnicy zamiast pieniędzy mieli dostać akcje firmy. Dominik Ciuchnicki, firma budowlana: - Udziałowcami mieli być rolnicy, którzy wpłacali do firmy pieniądze. Niestety ten pomysł nie spotkał się z akceptacja wiec nie jesteśmy tego w stanie zrealizować.

Rolnicy, którym firma jest winna pieniądze znaleźli się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Wiesław Tomaszewski, gmina Zbójna: - Rolnik mógł jeden kredyt wziąć, drugi nie mógł bo niestety małe dochody mają rolnicy z naszej gminy i banki nie udzielają, a w sumie koszt takiej inwestycji to 25-30 tysięcy.

Teraz została tylko jedna droga odzyskania utraconych pieniędzy. - Prosiłbym o zaapelowanie do wszystkich rolników, żeby indywidualnie tez składali wnioski do prokuratury ponieważ będzie tych wniosków dużo więcej jak również izby rolnicze z danych terenów to podejmują - mówi Górczyński

Przypominamy, że rolnicy na wybudowanie zbiorników do przechowywania nawozów naturalnych mają czas do końca roku. Radosław Iwański, rzecznik prasowy ARiMR: - Jeżeli producenci nie wywiążą się ze zobowiązań to te środki będą musieli zwrócić.

Co jednak w przypadku, gdy wybudowane płyty obornikowe czy zbiorniki na gnojowicę są bardzo złej jakości? - Jeżeli by doszło do takiej sytuacji, to wtedy wchodzi prawo budowlane i wtedy Agencja nie ma z tym nic wspólnego – mówi Iwański

Dochodzenie sprawiedliwości w sądzie to długa i trudna droga. Pocieszające jest jednak to, że są już pierwsze wygrane.

Źródło: Dorota Florczyk/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!