PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Obornik z importu

Obornik z importu Przerobiony obornik pasteryzowany charakteryzuje zawartość suchej masy na poziomie min. 45 proc.

Autor: Katarzyna Szulc

Dodano: 28-03-2016 08:03

Tagi:

Wiele gospodarstw nie prowadzi hodowli zwierząt, przez co produkcja nawozów naturalnych, w tym obornika, znacznie zmalała. Często skutkuje to zaniechaniem jego stosowania. W rezultacie znacznie spadła zawartość próchnicy w naszych glebach.



Próchnica glebowa (humus) jest naturalną mieszaniną różnych substancji organicznych i mineralno-organicznych. Są to głównie szczątki roślin i zwierząt w różnym stopniu rozkładu przez mikroorganizmy glebowe. Składa się z wielu frakcji o różnej barwie, rozpuszczalności w wodzie i łatwości mineralizacji. Głównym składnikiem próchnicy są kwasy humusowe, a proces ten nazywa się humifikacją. Powstawanie i rozkład próchnicy jest procesem ciągłym, a le wolno zachodzącym.

CENNA PRÓCHNICA

Intensyfikacja produkcji roślinnej przyczyniła się do zubożenia gleb w próchnicę, powodując pogorszenie ich właściwości fizycznych, chemicznych i biologicznych. Spadek jej zawartości sprawia, że gleba traci nadaną jej wcześniej strukturę. Brakuje bowiem lepiszcza sklejającego jej cząstki w agregaty, tworzące strukturę gruzełkowatą. W efekcie gleby lekkie stają się bardzo przepuszczalne i podatne na erozje, a ciężkie zaskorupiają - wzrasta ich zwięzłość. Pogorszenie właściwości fizycznych przejawia się także spadkiem pojemności cieplnej - gleba wolniej się ogrzewa i szybciej wychładza. Co gorsza spada także jej pojemność wodna. Związki próchniczne w stosunku do swojej masy są zdolne zatrzymywać trzy do pięciokrotnie więcej wody.

W odniesieniu do właściwości chemicznych gleb, spadek ich zasobności w próchnicę powoduje obniżenie zdolności buforowych. Szybciej się zakwaszają. Maleje ich pojemność sorpcyjna. Ograniczeniu ulega pozytywny wpływ środowiska glebowego na zachodzące w roślinach procesy fizjologiczne - w skład próchnicy wchodzi wiele tzw. substancji wzrostowych, intensyfikujących gospodarkę wodną, oddychanie i fotosyntezę. Oddziaływanie próchnicy na właściwości biologiczne gleb można zamknąć w stwierdzeniu - wpływają na wielkość i aktywność mikroflory i mikrofauny glebowej.

Według unijnych kryteriów, aż 89 proc. polskich gleb jest zdegradowane. Zawierają średnio 1,25 proc. próchnicy. Według Komisji Europejskiej zawartość próchnicy w glebie poniżej 1,75 proc. poprzedza jej pustynnienie. Grunty te wymagają rekultywacji. Tę dramatyczną ocenę łagodzi opinia polskich naukowców, którzy dopuszczają różną zawartość próchnicy, zależnie od składu granulometrycznego gleby.

Optymalna zawartość próchnicy w glebach polskich wg IUNG w Puławach wynosi na glebach:

bardzo lekkich - do 1 proc.

lekkich - 1,1-1,5 proc.

średnich - 1,6-2,5 proc.

ciężkich - 2,6-3,5 proc.

OBORNIK PASTERYZOWANY

Na przestrzeni minionych 25 lat, nastąpił spadek liczby gospodarstw prowadzących jednocześnie produkcję roślinną i zwierzęcą. Aktualnie szczególnie duże i średnie zajmują się wyłącznie uprawą roślin. Zmniejszył się przez to ich dostęp do naturalnych nawozów będących ważnym źródłem zasobów próchnicy. Redukcja liczby gospodarstw zajmujących się produkcją bydła spowodowała częściowe przesunięcia w kierunku pomiotu ptasiego i wzrost zainteresowania tym nawozem. W efekcie regionalnie nastąpiły trudności z jego pozyskaniem. Taki problem napotkał Józef Horbatowski z Lubiszyna w powiecie gorzowskim, woj. lubuskie. Zdając sobie sprawę, że brak materii organicznej w glebie jest jedną z głównych przyczyn obniżenia jej jakości i nie chcąc rezygnować z nawozu naturalnego postawił na obornik pasteryzowany. Jest to nawóz zbliżony składem do kompostu, a ten należy do najlepszych nawozów organicznych używanych w rolnictwie.

- Obornik na swoich polach stosuję co 2 lata i dotychczas wykorzystywałem pomiot ptasi. Jednakże w obliczu trudności z jego zdobyciem zdecydowałem się na alternatywne rozwiązanie - obornik pasteryzowany. Jest to nawóz różniący się od powszechnie znanego i stosowanego obornika bydlęcego. Wyglądem bardziej przypomina kompost. Składa się z obornika świńskiego, bydlęcego i ptasiego. Sprowadzam go z Holandii, a z uwagi na fakt, że moje ziemie znajdują się w zachodniej części Polski to rozwiązanie jest korzystne cenowo - mówi Józef Horbatowski.

W jednym transporcie dostarczane jest 24-27 t nawozu, co wystarcza na nawiezienie 9 ha gruntów (dawka 3 t/ha). Tona tego nawozu (z dowozem do granicy) kosztuje ok. 31-32 euro. Dostarczenie na wskazany adres w zachodniej części kraju podnosi cenę średnio o ok. 4 euro za tonę nawozu.

W celu dezynfekcji nawóz przechodzi proces pasteryzacji, który eliminuje szkodliwe grzyby i ewentualne jaja bądź larwy pasożytów wewnętrznych zwierząt. Przed i po tym procesie poddawany jest analizie chemicznej dla oznaczenia zawartości składników mineralnych. W tonie nawozu znajduje się 18kg N, 18kg P2O5, 18kg K2O, 20 kg CaO, przy czym wartości te mogą się wahać w górę i w dół o ok. 2 kg. Przerobiony obornik pasteryzowany charakteryzuje zawartość suchej masy na poziomie min. 45 proc., ale sięga ona czasem 65 proc.

- Obornik pasteryzowany stosowałem po zbiorze zbóż ozimych na ściernisko. Część pól uprawiłem broną talerzową, potem wysiałem jęczmień i rzepak ozimy, a na pozostałych stosowałem siew punktowy rzepaku w ściernisko. W rzędy wysiałem 120 kg/ha nawozu Polidap 18- 46, a na pozostałe pola zastosowałem Polifoskę 6-20-30 w dawce 200 kg/ha. Rośliny były chronione preparatami grzybo- i chwastobójczymi - dodaje Horbatowski.

Efekty przyjdzie nam oceniać dopiero później, jednak w tej chwili na plantacjach jęczmienia ozimego, jak i rzepaku nie widać było oznak braku składników pokarmowych, korzenie są dobrze rozwinięte, jęczmień ma 5 - 6 rozkrzewień, rzepaki nie są wybujałe, mają 7 - 9 liści, które są wprawdzie przemarznięte, ale pąki pędów zielone.

Artykuł pochodzi z wydania 3/2016 miesięcznika Farmer

Zamów minimum roczną prenumeratę Farmera, a otrzymasz Przewodnik po chorobach zbóż i rzepaku gratis!

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (12)

  • Patryk 2016-03-31 09:16:07
    To prawda ja akurat bywam często w byłym DDR i jak widzę ten syf w dużych gospodarstwach tz.LPG to nigdy mleka się tam nie napije.U nas bydło ma raj.
  • aska 2016-03-30 15:44:13
    Znajomy opowiadał, że jego znajomy rozsypał sobie na polu kurzeniec z tuczarni brojlerów i skaził sobie glebę na wiele lat. Krowy w przemysłowych gospodarstwach np. mlecznych, co to na zielonym pastwisku z głodu by zdechły, bo nie nie wiedzą po co ta trawa, żrą tyle chemii, że ich odchody też nie nadają się na nawóz. O "jakości" mleka nie wspomnę.
  • rolnik 2016-03-29 15:15:53
    Krzychu gdzie się bada i ile kosztuje to badanie moim zdaniem to i w oborniku jest syf czytałem na innych forach że nadaje się pod uprawy np.ziemniaka a pod zboża jest nawet wskazany ale w mniejszych ilościach.Cena jest dobra bo za patelnię chcą 400 zł + transport tylko trzeba trochę czekać bo jest kolejka
  • Krzychu. 2016-03-29 10:50:25
    @rolnik - ja tez sie nad popieczarkowym odpadem zastanawialem, ale wpierw dalem to do badania, niestety zeby bylo ok trzeba to dezynfekowac w duzej tempreturze, inaczej kupa grzybow, bakterii i pozostalosci. Generalnie jest to prawdziwy odpad z mnostwem syfu ktorego nie chcialbym widziec w swoim zbozu.
  • rolnik 2016-03-29 09:42:39
    ja myślę o zastosowaniu humusu po pieczarkach czy ktoś stosował czy jest sęs
  • bejo 2016-03-29 09:13:38
    czy nie lepiej siać międzyplony po wcześnie schodzących z pola uprawach, szczególnie jeśli następcza roślina będzie dopiero wiosną niż sprowadzać z Holandii "super" produkt?
  • Mechanik 2016-03-29 08:53:11
    podobno na wiejskiej w warszawie obornika po uszy... A tak na serio, to jak ktoś nie potrafi uprawiać starym ursusem, to nowy jeleń też nie pomoże. W ostatnich latach wychodzi jakość i dbałość o pola. Co 2 rok po kombajnie sieczkarnia, gorczyca, obornik co 3 rok. I różnica widoczna przy suchych latach aż bije po oczach. Gdzie więcej próchnicy, tam i plon większy. Ale u mnie standard- nowy sprzęt, obornika nic, bo skąd. A potem lament, że jęczmień jary 3 tony, a grochu połowa tego.
  • Aga 2016-03-29 07:49:10
    No cóż... akurat taka inwestycja ma ogromny sens bo jest plonotwórcza, bezpośrednio przyczynia się do zwiększenia dochodu rolnika. Takie działanie to wyraz mądrych decyzji, to szacunek od rolnika dla jego żywicielki czyli ziemii. Ta dobrze traktowana zawsze się odwdzięczy, zamagazynuje większą ilość wody, nie zaskorupi się gdy jest sucho itd. Jak widze samobójców ekonomicznych kupujących nowe ciągniki po 300 tys. netto (zamiast dobrych używanych za połowę ceny) a żałujących na utrzymanie ziemii we wzorowej kulturze, to się zastanawia czy to aby na pewno jeszcze są rolnicy. Przychód i zysk zawsze będzie uzalezniony od wielkości plonu i jego jakości, a czy ziemię uprawiał nowym czy 5 letnim traktorem to da niej jest bez znaczenia. Pozdrawiam myślacych.
  • uuu 2016-03-28 16:35:13
    a wita,że to nie głupi pomysł. ładujta w wiaderka gnój i na rynek do miasta, działkowicze kupią jak świeże bułeczki. żybym mił busa kurna to juz od jutra rozkręcałbym interesa.
  • ukasz 2016-03-28 10:13:09
    chłop to jednak głupi jest bo nawet za gówno zapłaci
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.183.100
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!