- Słyszę czasami z ust polityków lewicy, którzy współpracują z Kwaśniewskim takie sugestie, że rząd był zainteresowany tą inwestycją (sprzedażą Azotów rosyjskiemu koncernowi), mimo że fakty są tutaj absolutnie jednoznaczne - podkreślił szef rządu w środę na konferencji prasowej.

Premier był pytany czy politycy, którzy odchodzą ze swoich funkcji, jak np. Kwaśniewski, powinni się angażować w biznes. - Cokolwiek powiem, potem interpretujecie, że to jest jakiś atak, albo polityczna konkurencja - odpowiedział premier.

Jak zaznaczył, niepokoją go w tej sprawie "niestosowne zachowania i wypowiedzi" współpracowników Aleksandra Kwaśniewskiego. - Rozumiem, że wszyscy oni czują, że sytuacja jest taka dość niestosowna, ale nie powinni moim zdaniem używać kłamstw, nie powinni, mówiąc krótko, odwracać kota ogonem - wskazał Tusk.

- Polski rząd podjął działania, które miały na celu ochronę polskiego przemysłu chemicznego przed inwestycjami, które ocenialiśmy jako niesprzyjające polskiemu interesowi. Taką jednoznaczną informację otrzymał Kwaśniewski, wtedy kiedy promował tę inwestycję - podkreślił szef rządu.

W weekend "Newsweek" poinformował, że Kwaśniewski wraz z grupą swoich współpracowników lobbował na rzecz rosyjskiego producenta nawozów Acronu. Koncern ten w czerwcu 2012 r. złożył wezwanie na zakup 66 proc. Azotów Tarnów. Właścicielem Acronu - napisał "Newsweek" - jest Wiaczesław Kantor, oligarcha i filantrop, którego Kwaśniewski zna od dawna.

W oświadczeniu przekazanym we wtorek były prezydent napisał, że informację o pojawieniu się poważnego inwestora dla Azotów Tarnów przekazał szefowi Rady Gospodarczej przy premierze Janowi K. Bieleckiemu i - przy innej okazji - samemu premierowi. Jak podkreślił, na tym jego działania w tej sprawie się zakończyły. Dodał, że z rosyjską spółką nie wiązały go żadne kontrakty doradcze, ani konsultacyjne oraz że nie otrzymywał od spółki żadnego wynagrodzenia.

Premier przyznał we wtorek, że o zainteresowaniu Acronu Azotami informował go Kwaśniewski. Szef rządu mówił, że przekazał b. prezydentowi, iż promocja inwestycji rosyjskiej w tej konkretnej sprawie jest wbrew naszym narodowym interesom.