Jak radzi, w rozmowie z portalem farmer.pl prof. Witold Grzebisz z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, warto teraz przeprowadzić nawożenie zbóż jarych mieszanką siarczanu magnezu z mocznikiem. Oprysk powinno się wykonać najlepiej wieczorem, aby następnie poranna rosa umożliwiła jego wchłonięcie, bo w wielu regionach kraju jest bardzo sucho. Zabieg następnie należy powtórzyć, kiedy zboża będą już w pełni fazy strzelania w źdźbło.

Z roztworem mocznika możemy łączyć agrochemikalia takie jak np. nawozy mikroelementowe, retardant i fungicydy. Do roztworu mocznika można też dodać właśnie wspomniany i zalecany siarczan magnezu.

Dlaczego jest on tak istotny? Zawiera on w swoim składzie siarkę, której na wielu polach po prostu brakuje. Trzeba bowiem wiedzieć, że zarówno siarka, jak i magnez są odpowiedzialne za kontrolę gospodarki azotem. Kiedy wystąpi niedobór tych składników, następuje pogorszenie wykorzystania azotu, a także zahamowanie jego obiegu w roślinie.

Zwłaszcza na wschodzie kraju rolnicy skarżą się, że rośliny są blade i osłabione. Jednak w takiej sytuacji złe zinterpretowanie niedoborów pierwiastków i zwiększenie dawki azotu może prowadzić do pogorszenia stanu łanu. Stąd wysoka dawka azotu, obliczona na duży plon nie jest wskazana, jeśli nie zostanie pokryte zapotrzebowanie właśnie na wyżej przytaczaną siarkę i magnez.

Do nawożenia można wykorzystać siarczan magnezu jednowodny w stężeniu 2,5 proc. lub siarczan siedmiowodny w stężeniu 5 proc.

Optymalne stężenie roztworu mocznika w dokarmianiu zbóż i możliwości łączenia go z siarczanem magnezu wg. R. Czuby to w fazie początku krzewienia 18-20 proc. zawartość mocznika w cieczy roboczej i 5 proc. zawartość siedmiowodnego siarczanu magnezu w cieczy roboczej, a w fazie końca strzelania w źdźbło zawartość mocznika zmniejsza się do 6-8 proc., ale już siarczanu magnezu pozostaje bez zmian - 5 proc. (zawartość w cieczy roboczej).

Podobał się artykuł? Podziel się!