Aby w tych warunkach zwiększyć szansę zbóż jarych na plon należy zwrócić uwagę, zdaniem prof. Łabętowicza, na dwa możliwe działania.

Pierwsze jego zdaniem, polega na dążeniu do tego, aby dawkę azotu wysiać możliwie wcześnie, co będzie sprzyjać przyspieszeniu wegetacji.

- Drugie działanie polega na zwiększeniu o 10-20 proc. wiosennej dawki nawozów azotowych, co wynika z dużych opadów śniegu w okresie zimowym i spodziewanego wymycia tego składnika z gleby. Takie zwiększenie wiosennej dawki azotu zrekompensuje zwiększone ubytki tego składnika z gleby w wyniku wiosennego wymywania, a także przyśpieszając wegetację roślin umożliwi nadrobienie opóźnień wegetacji, co niewątpliwie przełoży się na efekt plonotwórczy - podkreśla prof. Jan Łabętowicz.

Na ten temat zdania są jednak podzielone. Wcześniej pisaliśmy o tym, że nie opłaca się przy aż tak opóźnionym siewie zbóż jarych stosować większej dawki nawozów. Przy późniejszych siewach już wiadomo, że będziemy mieli niższy plon, chociażby z tego względu, że rośliny będą słabiej rozkrzewione i raczej nie zdążą tego zrekompensować. Kto ma racje?

- Zboża jare są tą grupą roślin, które znacznie szybciej pobierają składniki mineralne w początkowym, wiosennym okresie, niż przyrasta ich sucha masa plonu. Najintensywniejsze pobieranie składników mineralnych ma miejsce w okresie od krzewienia do kłoszenia, co przypada najczęściej na okres maja i czerwca - argumentuje prof. Łabętowicz.

Dodaje, że forma jara wymaga dużych ilości przyswajalnych składników mineralnych w pierwszym okresie wzrostu. - Odnosi się to w szczególności do jęczmienia jarego. Według przeprowadzonych badań szacuje się, że roślina ta w ciągu pierwszych 4 tygodni wegetacji pobiera ponad 50 proc. składników mineralnych potrzebnych do wytworzenia plonu - dodaje naukowiec.

Podobał się artykuł? Podziel się!