Już od połowy marca powinny trwać w południowych regionach kraju siewy zbóż jarych. Oziminy o tej porze również powinny już dostać startową dawkę nawożenia azotowego, nie wszędzie to jednak było możliwe. Powód - mimo rozpoczętej wiosny, zarówno astronomicznej i kalendarzowej, na polach nadal zima.

- Zima w marcu nie jest niczym nowym w tej części Europy, lecz w ostatnich trzydziestu latach, wyjąwszy zimę 1995/1996 i 2011/2012 - tak ekstremalne warunki się nie ujawniły - dodaje prof. Grzebisz.

Jak pogoda może wpłynąć na rośliny?

- Stan roślin ozimych na terenie kraju może być bardzo różny, zarówno na terenach z - jak i bez okrywy śnieżnej. Pod uwagę należy wziąć także stan zaawansowania rozwoju, który wystąpił na początku marca. Na terenach, gdzie nie ruszyła wegetacja, a rośliny przykrywa nawet kilkucentymetrowa okrywa śnieżna, nie powinny wystąpić niekorzystne zjawiska - wymarznięcia - mówi prof. Witold Grzebisz.

Znacznie bardziej skomplikowana jest sytuacja w przypadku regionów, gdzie ruszyła wegetacja, a rośliny zostały wystawione na niskie temperatury, w tym wiatry.

- Wówczas może wystąpić klasyczne wysmolenie prowadzące do znacznego przerzedzenia roślin, zwłaszcza jęczmienia i rzepaku - uważa specjalista.

Trzeci przypadek dotyczy roślin, które podjęły wegetację i zostały przykryte śniegiem, pod którym wegetują.

- O ile okrywa śnieżna jest luźna, to znaczy zapewnia przepływ powietrza, nastąpi tylko osłabienie roślin. Natomiast tam, gdzie pojawiła się lodowa skorupa, na którą spadł mokry śnieg, może nastąpić wyginiecie roślin - dodaje prog. Grzebisz.

Podobał się artykuł? Podziel się!