- Nie wiadomo, kiedy fałszowane nawozy zaczęły się pojawiać w sprzedaży w naszym regionie, ilu rolników je kupiło i w jakich ilościach. Pierwsze niepokojące informacje pojawiły się późną jesienią ub. roku, gdy kilku rolników zaczęło podejrzewać, że jeden ze stosowanych przez nich popularnych nawozów jest dziwny – informował Tygodnik Zamojski.

Jak dodali, wprowadzane do sprzedaży nawozy nie wzbudzały na początku wątpliwości, gdyż były zapakowane i oznaczone jak oryginalne produkty.

- Nie wiadomo, ilu rolników z naszego regionu kupiło podrabiane nawozy. Część z nich może nawet o tym nie wiedzieć, gdyż podróbki sprzedawane były w workach łudząco podobnych do opakowań znanego producenta. To szwindel na wielką skalę, ktoś zarobił na nim miliony złotych – pisał Tygodnik Zamojski.

Dziennikarze tygodnika dotarli do rolników, którzy zlecili badanie nawozu. Jak one wypadły? Oryginał zawiera bowiem 6 proc. azotu, 20 proc. fosforu i 30 proc. potasu, podróbka: 4 proc. azotu, 11 proc. fosforu i 16 proc. potasu.

Poprosiliśmy o komentarz Grupy Azoty w tej sprawie, poniżej podajemy jego treść.

W związku z pojawieniem się na rynku podrobionych nawozów wieloskładnikowych o nazwie Polifoska, produkowanych przez spółkę należącą do Grupy Azoty - Grupę Azoty Zakłady Chemiczne Police S.A., informujemy, że firma podjęła w tej sprawie stosowne kroki prawne, składając do organów ścigania zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Jako największy producent nawozów wieloskładnikowych w kraju, stanowczo sprzeciwiamy się takim praktykom ponieważ narażają one na straty naszych klientów oraz godzą w dobry wizerunek marki. Deklarujemy pełną wolę współpracy z odpowiednimi służbami w celu wyjaśnienia sprawy i powstrzymania tego nielegalnego procederu. Jednocześnie chcemy podkreślić, że jesteśmy w tej sytuacji tak samo poszkodowani jak nasi klienci, którzy kupili podrobione produkty.