Koszt nawożenia stanowi bardzo wysoki odsetek nakładów ponoszonych na uprawę. Średnio wydaje się na ten cel np. w produkcji pszenicy ok. 1200 zł/ha, co może stanowić nawet 25 proc. wszystkich kosztów. Przy obecnych realiach opłacalności produkcji, rolnicy poszukują alternatywnych - w stosunku do nawozów mineralnych, źródeł zaopatrzenia roślin w składniki mineralne. Wartościowym, a jednocześnie relatywnie tanim rozwiązaniem jest sięgnięcie po poferment. Trudno jednoznacznie określić jego cenę, bo różni się ona w poszczególnych biogazowniach, i sprawdzić, czy poferment jest separowany (na frakcję stałą lub ciekłą), czy nie. Dodatkowo często masę pofermentacyjną w rozliczeniu za dostarczenie np. kiszonki z kukurydzy (substratu do produkcji biogazu) otrzymują kontrahenci biogazowni w ramach rozliczenia albo za darmo. Szukając informacji u źródła, dowiedzieliśmy się, że w jednej z firm za tonę pofermentu trzeba zapłacić 3 zł/t (loco biogazownia) i 8 zł/t (loco pole), w innej było to odpowiednio: 10 zł/t lub 20 zł/t. W jeszcze innym miejscu rolnik płaci zarówno za produkt, jak i za usługę transportu oraz rozlania pofermentu przeważnie ok. 400 zł za 20 t. Istotne jest, że usługa ta może być wykonana nie dalej niż 10 km od biogazowni. Bardzo wysokie są bowiem koszty transportu. Średnio wycenia się je dodatkowo na 5-8 zł/t (w odległości ok. 5 km od miejsca odbioru produktu).

Ile kosztuje nawożenie pofermentem? Dawka stosowania uzależniona jest m.in. od zawartości azotu w pofermencie i nie powinna przekroczyć 170 kg N/ha. W sytuacji, kiedy masa pofermentacyjna zawiera 4,5 g N/kg, wówczas wprowadza się blisko 40 t pofermentu na hektar, co daje w przeliczeniu wartość ok. 600 zł/ha (przy założeniu, że tona poferementu kosztuje 10 zł, a transport 5 zł).