Skala i tempo tego procesu skłoniły Komisję Europejską do administracyjnego narzucenia rolnikom działań powstrzymujących ten proces. W Danii, Belgii, Holandii, Irlandii, Estonii każdego roku z hektara gruntów ornych ulatnia się 0,43 t próchnicy. Określenie "ulatnia" jest jak najbardziej na miejscu. Jednym z głównych pierwiastków, z których zbudowane są związki próchniczne, jest węgiel, stanowiąc średnio 58 proc. ich masy.

Na skutek szybkiej mineralizacji próchnicy, pierwiastek ten ulatnia się do atmosfery w formie CO2. Tam, obok tlenków azotu i metanu, jest jednym z głównych gazów cieplarnianych, obarczanych winą za postępujące ocieplanie się klimatu.

W opinii prof. Antoniego Fabera z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, polskie gleby corocznie ubożeją o 0,47 t C/ha, co po przeliczeniu oznacza stratę ponad 0,8 t próchnicy. Proces ten szczególnie intensywnie przebiega w woj. zachodnich i północnych - pomorskim, zachodniopomorskim, lubuskim i dolnośląskim, w których to rocznie z gleb znika średnio tona próchnicy. Najmniejsze jej ubytki występują natomiast w woj. wielkopolskim, podlaskim, świętokrzyskim i małopolskim. Niemniej także na tym obszarze nie jest obserwowane zjawisko kumulacji związków próchnicznych w glebie. Mniejsze są tylko ich straty - ok. 0,35 t/ha/rok. Z przeprowadzonych badań zmian zasobności gleb w próchnicę wynika, że proces jałowienia (niezależnie od województwa) najszybciej przebiega na glebach najlepszych, o najwyższej początkowej zawartości tych związków. Przyczyn tego zjawiska, w mojej ocenie, należy się dopatrywać przede wszystkim w bagatelizowaniu zagadnienia przez rolników dysponujących glebami z najwyższych klas bonitacyjnych. Nie zdają sobie sprawy z tempa przebiegu procesu degradacji.

Dobrym tego przykładem jest rejon Hrubieszowa położony w części na tzw. płycie czarnomorskiej. Jej wierzchnią warstwę stanowią bardzo urodzajne i zasobne (niegdyś) w próchnicę czarnoziemy.

Obecnie świecą cieniem dawnej świetności. Zawartość związków próchnicznych jest w nich na zbliżonym poziomie jak w glebach bielowych utrzymanych w wysokiej kulturze rolnej.

Średnia zawartość materii organicznej w naszych glebach to 2,2 proc. Tymczasem Komisja Europejska uważa, że jej spadek poniżej 3,5 proc. w naszej części kontynentu oznacza początek procesu pustynnienia. Stąd według europejskich kryteriów, 89 proc. polskich gleb jest słabej jakości i wymaga rekultywacji.