- Kluczem do stabilizacji plonów jest stabilizacja zawartości próchnicy i wapnia w glebie. Tymczasem nasze gleby są zarówno ubogie w próchnicę jak i wapń. A pamiętajmy, że te dwa parametry w największym stopniu odpowiedzialne są za produktywność gleby- tłumaczył podczas Konferencji profesor Grzebisz.

- Rok 2017 – to błogosławiony rok – nareszcie pada, a my mamy problem – zaznaczył podczas wystąpienia naukowiec. Nawet na mazowieckich piachach na polach są zastoiska wody. Dlaczego? Odpowiedź jest złożona- nadmiar opadów przy zniszczonej strukturze gleby doprowadza właśnie do takich zjawisk.

- Nie dbamy odpowiednio ani o próchnicę ani o odczyn ani o strukturę gleby. To wapń cementuje cząstki elementarne gleby w mikroagregaty. To pierwszy etap do powstania gruzełka glebowego, i pierwszy krok do powstawania bądź utrzymania struktury agregatowej gleby. Tylko w glebie o prawidłowym odczynie i strukturze swobodnie mogą rozwijać się korzenie.

- Pracujemy także w warunkach, w których ciężki sprzęt nie powinien pracować. Wystarczy za przykład podać sezon ubiegły. Przypomnijmy sobie jak suchy był wrzesień, w takich warunkach doprawiana przed siewem gleba ulegała silnemu rozpyleniu. Konsekwencje tego, można było dobrze zaobserwować na wielu polach zimą. Na warstwie śniegu podczas mroźnych i silnych wiatrów usadzały się wywiane drobinki gleby. Zachodziła erozja wietrzna. Na dowód tego Profesor pokazywał swoim słuchaczom zimowe zdjęcia.

- Należy pamiętać, że im więcej próchnicy w glebie, tym więcej koloidów. Im więcej koloidów tym więcej związanych kationów, a im więcej związanych kationów tym większa żyzność gleby i stabilniejsza jej struktura– zaznaczył podczas wystąpienia naukowiec.

Ten skrajnie mokry sezon, także odbije swoje piętno na przyszłość. Oprócz zniszczonej struktury gleby, dojdzie także do wymycia części jonów.

- W pierwszej kolejności wymyte zostaną azotany, następnie siarka. Jeśli zima będzie równie deszczowa musimy się spodziewać wypłukania także wapnia i magnezu. Należy pamiętać, że utrata kationów zasadowych prowadzi do wzrostu zakwaszenia gleby.

- Szacuje, że w tym roku z ha wymyje się nawet 350 kg wapnia (w przeliczeniu na CaO). Wapń wynosimy także z plonem. Tymczasem statystyczny rolnik (w przeliczeniu na użytki rolne) wprowadza do gleby zaledwie 100 kg CaO na rok. Czyli bilans mamy ujemny. Z tego prosty wniosek, że Polski rolnik więcej bierze niż daje – akcentował Profesor.

Na dowód tego można przytoczyć także najnowsze dane opracowane przez IUNG Puławy. Na podstawie badań glebowych, wykonanych w 1700 punktach w Polsce, wykazano, że w ostatnim 4 letnim okresie nastąpił spadek pH o kolejne 0,3 jednostki.

Podobał się artykuł? Podziel się!