Stosowanie efektywnych mikroorganizmów – EM – wpływa na szybsze i skuteczniejsze przetwarzanie materii organicznej. Hamuje procesy gnilne i przenoszenie chorób na resztkach pożniwnych i biomasie. Poprawia strukturę gleby. Rozmnożone pożyteczne mikroorganizmy po uzyskaniu przewagi ilościowej przywracają glebie równowagę mikroorganizmów, które tworzą próchnicę, a gleba w naturalny sposób zwiększa swoją produktywność. Czy to rzeczywiście prawda?

Krok po kroku

Mieczysław Wróbel z miejscowości Zamch w województwie lubelskim stosuje EM od 2005 r. gospodaruje na mniej więcej 12 ha gruntów ornych, w tym 6 ha zajmują uprawy konwencjonalne, a ok. 5 ha – ekologiczne. Na początku zastosował EM w uprawie ekologicznych malin i porzeczek, a także w tradycyjnie uprawianym tytoniu. Podchodził do tego mimo wszystko trochę sceptycznie i nie chciał ryzykować, dlatego zaczynał od mniejszych powierzchni. Dopiero rok później zastosował EM w zbożach i ziemniakach, a obecnie na całej powierzchni gospodarstwa.

Dlaczego zdecydował się na ten produkt? Z ciekawości – jak stwierdza – ponieważ człowiek uczy się całe życie. Od momentu stosowania pożytecznych mikroorganizmów plony wzrosły średnio o 10 proc., a gleba stała się pulchna i przyjmuje wszystkie opady deszczu. Na sąsiednich polach natomiast, jak podkreśla rolnik, gdzie nie stosowano EM, kałuże po deszczach stoją nawet przez tydzień, woda wyparowuje i pojawia się problem podczas suszy, bo roślina nie ma skąd czerpać wilgoci. W gospodarstwie Mieczysława Wróbla tego nie ma.

Początkowo rolnik stosował preparat 0,5 proc. EM-A na rozsadę w tytoniu, gdy miała trzy liście. W trakcie jej produkcji powtórzył oprysk jeszcze dwa razy. Przed jej zasadzeniem opryskał pole 20 litrami EM-A w 300 litrach wody, w dzień sadzenia rozsadę podlał 0,5 proc. roztworem EM-A. Podobnie było w wypadku ziemniaków. Po deszczach jednak, gdy na polu pojawiły się kałuże, a ziemniaki przestały rosnąć, opryskał je 2 litrami EM-1 na 1 ha. Do jesieni pole się wyrównało i był dobry plon.

Na plantacji malin rolnik stosuje EM trzy razy w roku, na polu tytoniu podobnie: przed sadzeniem, dwa tygodnie po sadzeniu i ponownie po upływie dwóch tygodni. W zbożu (pszenica ozima i jęczmień jary) i w ziemniakach – dwa razy. W zbożach, gdy EM zastosuje się jesienią, efekt pojawia się na wiosnę. Gdy śnieg przestanie topnieć, widać jak „faluje” gleba. Jak podkreśla Mieczysław Wróbel, najlepiej preparat stosować podczas deszczu lub wieczorem, jak już słońce zachodzi i temperatura jest niska.