Chcąc zaprezentować Czytelnikom możliwości proponowanych rozwiązań problemów pojawiających się w konkretnych uprawach, nasza redakcja wspólnie z doradcami-agronomami różnych firm odwiedza rolników. Tym razem towarzyszymy specjaliście od nawożenia roślin Karolinie Frąckowiak-Pawlak, która jest agronomem w firmie nawozowej Yara. W czasie wspólnego wyjazdu do gospodarstwa położonego w małej miejscowości na granicy rzeki Odry Karolina opowiada, z jakimi zapytaniami i problemami zwracają się do niej rolnicy.

Karolina Frąckowiak-Pawlak z firmy Yara: Wczesną wiosną, a raczej późną zimą, zdecydowanie najczęściej pojawiają się pytania dotyczące azotu. Jaki nawóz zastosować, kiedy i w jakiej dawce. W przypadku ozimin są to dodatkowo pytania o działania wpływające na regenerację łanu, a także skupiające się na decyzji, czy przezimowanie roślin jest wystarczające.

"Farmer": W tym roku rozkrzewienie zbóż ozimych w większości jest słabe, dlatego bardzo istotna będzie rola właściwej dawki azotu w odpowiedniej formie. Jaką odpowiedź uzyskują rolnicy, gdy pytają o dawkę startową?

K.F.-P.: W tej chwili to najczęstsze pytanie. Ze strony nawozowej jest jedna zasada, która polega na zwiększeniu pierwszej dawki azotu i ta bezwzględnie powinna zawierać formę azotanową. Azot w formie NO3 wpływa na gospodarkę hormonalną roślin, stymulując krzewienie zbóż, przy tym działa szybko, a czas będzie bardzo ważny tej wiosny. Najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie nawozów zawierających 50 proc. formy azotanowej. Są to saletry amonowe, saletry wapniowo-amonowe. W gamie nawozów mojej firmy to nawozy YaraBela. Rolnikom zalecam również stosowanie nawozów YaraMila typu Nitrofoska, które wzmacniają regenerację ozimin, odżywiając je dodatkowo fosforem, potasem, a często także innymi makro- i mikroelementami.

Rolnicy pytają także o dawkę azotu, jaką należy zastosować w rzepaku: jak ją dzielić, kiedy wejść z pierwszą dawką, a kiedy z drugą. Jak wiadomo, stare powiedzenie mówi, że to azot czeka na rzepak, a nie odwrotnie. W tej kwestii powstał pewien szum medialny, wiele osób powtarza, że nie należy wchodzić w pole przed 1 marca z azotem ze względu na prawo. Oczywiście, są lokalizacje, gdzie prawo nam tego zabrania. Myślę tutaj o Obszarach Szczególnie Narażonych (OSN), ale one zajmują zaledwie ok 4,5 proc. terenu Polski. Błędy w interpretacji stosowania nawozów na przedwiośniu pojawiły się po wprowadzeniu przepisu o zakazie stosowania nawozów naturalnych przed 1 marca. Jest to jednak zupełnie odrębny temat. Wspominam o tym, ponieważ znam przykłady, gdy czekanie z azotem w rzepaku powodowało zniżki plonów.