Pogoda w tym sezonie nie rozpieszcza mimo że jesień wróżyła bardzo dobrze. Jednak zimowe mrozy bez okrywy śnieżnej, a później przymrozki i teraz nadal dość niska temperatura nie wpływa korzystnie na oziminy. Z powodu niskich temperatur zahamowana jest biologiczna aktywność gleby, a tym samym utrudniony jest rozwój systemu korzeniowego. Prowadzi to w konsekwencji do ograniczenia pobierania składników pokarmowych, takich składników jak np. fosfor, potas, magnez i bor. Przede wszystkim roślina ma utrudnione pobieranie azotu.

- Rośliny nie mają energii, gdyż gleba jest chłodna, a system korzeniowy słaby. Tym samym jedyna metodą na pobudzenie rośliny do intensywnego życia jest dolistna aplikacja mieszaniny składników, zawierających mocznik, w stężeniu do 5 proc., siarczan magnezu do 2 proc. i ewentualnie fosforan potasu do 2 proc. Oczywiście nie można pominąć boru. Zabiegi te o ile nie ma przeciwwskazań można stosować ze środkami do zwalczania szkodników. Ostatni zabieg przeprowadzamy, najpóźniej w stadium pąka zwartego - dodaje prof. Grzebisz.

Podobał się artykuł? Podziel się!