Ze składników pokarmowych najbardziej mobilny w glebie jest azot. Pierwiastek ten ulega ciągłym przemianom i jednocześnie narażony jest na ogromne straty. W obliczu deszczowej jesieni i zimy znaczna pula tego składnika może zostać wymyta. Najniższą zawartość azotu mineralnego notuje się w okresie zimy. To efekt zahamowania procesu mineralizacji i postępujących strat tego składnika powstałych na skutek jego wymywania.

W przypadku, gdy zima będzie dość ciepła, deszczowa, z częstymi odwilżami, można się spodziewać, że duża ilość azotanów zostanie wymyta w głąb profilu glebowego. Dzieje się tak, gdyż w okresie tym ilość opadów przeważa nad parowaniem. Woda przemieszcza się swobodnie w głąb profilu, zabierając ze sobą część składników pokarmowych.

Jak duże mogą być straty? Zależy to od typu gleby i jej składu granulometrycznego. W glebach lekkich straty będą największe.

Wczesną wiosną szczególnie warto przebadać grunty orne pod kątem zawartości azotu mineralnego (czyli form azotu, które są przyswajalne przez rośliny). Wyniki tego testu pozwolą nam na skorygowanie dawek nawozowych przede wszystkim w oziminach. 

Próbki do badań pobierane muszę być koniecznie przed zabiegami nawozowymi i z przynajmniej z dwóch, a najlepiej trzech warstw gleby (0-30cm, 30-60 cm, 60-90cm). Pobiera się je za pomocą specjalnych lasek glebowych. W stacji chemiczno-rolniczej określana jest zawartość azotu azotanowego (N-NO3) i amonowego (N-NH4). Na tej podstawie wyliczana jest ilość azotu mineralnego jako sumy obu tych form w określonej warstwie gleby w kg/ha. Badanie zawartości azotu mineralnego w warstwie gleby 0-60 cm kosztuje ok 25 zł, a w warstwie 0-90 cm – niespełna 40 zł.

Warto tu także zaznaczyć, że zwłaszcza wcześnie siane oziminy (zarówno rzepak jak i zboża) wykazują już objawy głodu azotowego. Najstarsze liście są pożókłe, zdecydowanie jaśniejsze od pozostałych, co oznacza, że azot został z nich wycofany do młodszych części roślin. 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!