Produktami proponowanymi przez firmę przeznaczonymi dla rolnictwa są chelaty w postaci stałej.

- Nawozy nie pylą. Są w formie mikrogranulatu, co automatycznie przekłada się na ich łatwiejszą i wygodniejszą aplikację. Co istotne, są dobrze rozpuszczalne w wodzie, jak również łatwo mieszalne ze środkami ochrony roślin. Nie bez znaczenia jest fakt, że są biorozkładalne. Nie zanieczyszczają środowiska, a także nie wywołują reakcji toksycznych u człowieka - informuje portal farmer.pl Adam Nawrocki, prezes firmy ADOB.

Biodegradacja to rozkład substancji chemicznej na wodę i dwutlenek węgla pod wpływem działania mikroorganizmów i bakterii znajdujących się w glebie i wodach powierzchniowych. Definicja określona jest normą OECD, która mówi, iż taki produkt musi zostać rozłożony w ciągu 28 dni, minimum w 75 proc. za pomocą bakterii i mikroorganizmów, które znajdują się w glebie bądź w wodzie.

- Nasze nawozy IDHA spełniają te wymagania. Trzeba dodać, że chodzi tu o produkty syntetyczne, a nie pochodzenia organicznego, wytwarzane w procesie technologicznym. Taka jest idea biodegradacji. Stanowi to wspólny patent z firmą Bayer, gdzie my w ramach tego porozumienia zajmujemy się rolnictwem, a Bayer - sektorem przemysłowym, gdyż ten sam czynnik chelatyzujący stosowany jest w przemyśle papierniczym, detergentów itp. - dodaje Nawrocki.

Jak przypomina prezes, w globalnej produkcji środków chelatyzujących 40 proc. wykorzystywane jest w przemyśle detergentów. Codziennie cała ta masa spływa, krąży i uwalnia metale ciężkie.

- Stąd też pewnego dnia także i w rolnictwie może pojawić się informacja, iż należy ograniczyć stosowanie nawozów powszechnie używanych, opartych na EDTA, które nie są rozkładalne. Alternatywą dla nich jest zatem IDHA. Technologia ta oraz obecność na wielu rynkach pozwala na wzrost naszego udziału w sektorze nawozów mikroelementowych - podkreśla Adam Nawrocki.

Podobał się artykuł? Podziel się!