Decyzja o powrocie do transportu wodnego wpisuje się w rządową politykę wspierającą użeglowienie Odry. Działania Grupy Azoty, w skład której wchodzą dwa zakłady produkcyjne z dostępem do portu, mogą w znacznym stopniu przyczynić się do ożywienia gospodarczego w zakresie transportu śródlądowego.

- Przez ostatnie lata rola żeglugi śródlądowej w polskim transporcie była niesłusznie marginalizowana. Widzimy w tym zakresie olbrzymie pole do rozwoju. Inicjatywa podjęta przez Grupę Azoty to jedno z pierwszych realnych działań, dzięki którym wspólnie przywrócimy barki na szlaki wodne - mówi Grzegorz Witkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Powrót do transportu wodnego, którego przewagami są opłacalność, bezpieczeństwo i wpływ na środowisko, byłby efektywny ekonomicznie dla Grupy Azoty, która obecnie jest posiadaczem ponad 60 proc. polskiego rynku nawozów.

- Jesteśmy otwarci na wszelkie projekty oparte na synergii w Grupie Azoty. Transport z zakładów w Kędzierzynie-Koźlu do zakładów w Policach to modelowy przykład współpracy, z której moglibyśmy czerpać obopólne korzyści. Rejs, którego się podjęliśmy, ma charakter pilotażowy i pozwoli ocenić możliwości wykorzystania transportu rzecznego w naszej działalności – komentuje Paweł Mortas, prezes zarządu Grupy Azoty ZAK S.A.

Argumentem przeważającym za tą formą dystrybucji produktów jest wymierny efekt proekologiczny.

- 250 ton nawozów, załadowanych na jedną barkę, to równowartość dziesięciu samochodów ciężarowych. Decydując się na drogę wodną, zmniejszamy ruch na drogach, ograniczamy emisję spalin i mamy gwarancję wyższego stopnia bezpieczeństwa transportu – dodaje Paweł Mortas.

Dalsze plany Grupy Azoty w zakresie transportu wodnego zostaną sprecyzowane po zakończeniu próbnego rejsu. W przypadku jego pozytywnego przebiegu, naturalna przewaga biznesowa, jaką stanowi dostęp do infrastruktury wodnej, w przyszłości może zaowocować znaczącymi oszczędnościami dla spółek.

Podobał się artykuł? Podziel się!