Popularność odżywiania dolistnego wywołała naturalny w tej sytuacji rozwój specjalistycznych nawozów mikroelementowych. O to, jakie są najnowsze trendy w branży, spytaliśmy kilku ich producentów.

Marek Szczepański z firmy Cheminova oczekuje, że najnowsze trendy w nawożeniu dolistnym wyznaczać będą sami rolnicy. Wierzy, że rosnąca świadomość oczekiwań producentów rolnych będzie zmieniała sytuację na rynku nawozów dolistnych. Za przykład wysokiej świadomości podaje brytyjskich rolników, u których firma cieszy się dużym zaufaniem.

Według eksperta, nawozy dolistne, aby móc przeciwdziałać niedoborom pierwiastków, muszą swoim składem i jakością odpowiadać na realne potrzeby wysoko plonujących upraw. Wysoka koncentracja składników połączona z zaawansowanymi technikami aktywizacji pobierania przez rośliny czyni je wysoce efektywnymi w odżywianiu roślin. Jednocześnie firma wierzy w empiryczne i potwierdzone na polach działania swoich preparatów. Klucz do sukcesu firma widzi w połączeniu w swoich nawozach wysokiej koncentracji składników z bezpieczeństwem dla roślin uprawnych.

Podobnie przewiduje Błażej Chudziński - dyrektor ds. sprzedaży firmy ADOB. Ten renomowany na rynku polskim producent nawozów, koncentruje swoją uwagę na systematycznym ulepszaniu technologii produkcji, doskonaleniu składu produktów, a także dbałości o ochronę środowiska. Firma swoje nawozy opiera na produktach syntetycznych, które można jakościowo i ilościowo oznaczyć. Są to związki bardzo dobrze poznane w wyniku wielu badań naukowych, a ich działanie udało się empirycznie udowodnić przez ogromną liczbę przeprowadzonych doświadczeń, tak laboratoryjnych, jak i polowych. Stale prowadzone są prace nad formułą oferowanych nawozów. Nie tak dawno firma wprowadziła na rynek innowacyjny czynnik chalatujący nowej generacji - IDHA, wykorzystywany do odżywiania roślin żelazem, miedzią, cynkiem i manganem. IDHA ulega prawie całkowitej biodegradacji. W czasie kilkunastu dni od zastosowania w 80 proc. rozkłada się na proste związki nieszkodliwe dla środowiska.

W ubiegłym roku firma wprowadziła na rynek serię produktów nowej generacji, czyli nawozy 2.0. Do sprawdzonej już formuły dodano tensydy, które poprawiły parametry cieczy roboczej w trakcie oprysku. Zmniejszyły one napięcie powierzchniowe osiadających na roślinach kropel, przez co są one płaskie i nie spływają. Wprowadzona cecha znacznie podniosła efektywność wykorzystania nawozu przez rośliny. Nawozy 2.0, poza IDHA i tensydami, zawierają także alkilowane poliole pozyskiwane z oleju palm kokosowych oraz produktów hydrolizy skrobi kukurydzianej. Dzięki temu wyróżniają się na tle podobnych wyro bów dużym bezpieczeństwem dla środowiska - łatwo ulegają procesowi biodegradacji.