Fosfor jest pierwiastkiem, który jest bardzo słabo przemieszczany w glebie. - Jeśli nie ma korzeni włośnikowych, to nie jest pobrany. Dlatego musi być on podany poprzez części nadziemne, zielone, a więc dolistnie - podkreśla Ciecierski.

- Na początku kwietnia odwiedziłem doświadczenia założone przez firmę Intermag w zachodniej Polsce. Stan ozimin był bardzo zróżnicowany w zależności od regionu. Byłem na Dolnym Śląsku w Zakładzie Doświadczalnym Oceny Odmian w Tarnowie, gdzie oziminy wyglądały całkiem dobrze. Nie ma na nich wyraźnych różnic odmianowych. Co mnie jednak mocno zaskoczyło, to zachowanie roślin, które jest bardzo dziwne. Rzepaki miały bowiem niecałe 15 cm wysokości i już dobrze widoczny zielony pąk kwiatowy, ale bez wyraźnie zaznaczonych jeszcze pędów bocznych - mówi specjalista.

Niektórym odmianom pszenicy, mimo trudnych warunków, udało się wczesną wiosną wystartować, nawet się zazieleniły, ale niestety po przyjściu wyższej temperatury, nie przetrwały i konieczne było ich przesianie. Dlaczego?

- Według mojej oceny wypadły dlatego, że uszkodzone były korzenie włośnikowe. Na początku wiosny rośliny miały w sobie trochę życia, z substancji zapasowej zgromadzonej w nasionach. Zdążyły odbić, ale później nie było korzeni włośnikowych - aparatu, który pobierałby substancje z gleby i roślina po prostu nie dały sobie rady, stąd konieczna była likwidacja planacji. Podobna sytuacja miała też miejsce w wypadku rzepaków - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!