PRZEGLĄD PRASY: Wykorzystanie nawozów mineralnych w uprawach na ukraińskich polach będzie się w najbliższej przyszłości w szybkim tempie zwiększać – uważa Wiktor Iwanczik, prezes spółki Astarta, największego obecnie na Ukrainie producenta cukru.

To teraz szczególnie ważna kwestia, ponieważ w ciągu ostatnich 10-15 lat poziom wykorzystania nawozów na Ukrainie, głównie z powodów ekonomicznych, stopniowo się zmniejszał. Nieefektywne przedsiębiorstwa rolne, które dzierżawią większość uprawnych areałów u naszych wschodnich sąsiadów, nie miały wystarczających kwot na zakup drożejących wciąż, nawozów oraz środków ochrony roślin.

W ostatnich latach doszło do istotnej zmiany sytuacji. Mamy już do czynienia z poważną ekspansją na ukraiński rynek rolny - twierdzi Iwanczik.

Mniej więcej 2 – 3 lata temu pojawili się na Ukrainie zupełnie nowi gracze: bogatsze firmy, które zaczęły zakładać specjalistyczne przedsiębiorstwa rolne – takie jak Renesans Capital.
Obecnie firma gospodaruje na ponad 100 tys. hektarów dzierżawionej ziemi. Nastawia się głównie na uprawę zbóż oraz roślin oleistych.

Takie jak to przedsiębiorstwa mają już odpowiednie zaplecze finansowe i mogą sobie pozwolić na rozpoczęcie intensywnego nawożenia zubożonej przez lata ziemi.

Na polach za naszą wschodnią granicą pojawiają się coraz liczniej spółki holenderskie, nadbałtyckie, bałkańskie, oczywiście rosyjskie, a także polskie.

Na Ukrainie popyt na nawozy z państw takich jak Polska jest wciąż na tyle wielki, że import nie będzie w stanie zaspokoić zapotrzebowania przez najbliższe 10 lat.

W nadchodzącej dekadzie u naszych wschodnich sąsiadów będzie się z roku na rok używać coraz więcej nawozów mineralnych. Czy to szansa dla polskich producentów? Również ukraińskie przedsiębiorstwa nie chcą pozostać w tyle i także inwestują w rolnictwo.

Opracowania naukowe mówią o tym, że na Ukrainie zużywa się średnio, w przeliczeniu na hektar upraw, co najmniej 3-3,5 razy mniej nawozów mineralnych niż w państwach Unii Europejskiej. Nawet gdyby wziąć pod uwagę to, że wystarczające dla ukraińskich gleb byłoby mniejsze nasycenie nawozami niż w innych europejskich krajach, to i tak w przyszłości Ukraińcy powinni co najmniej dwukrotnie zwiększyć zużycie nawozów.

Używane na Ukrainie nawozy azotowe w zdecydowanej większości pochodzą z lokalnych zakładów chemicznych. Gorzej jest z innymi nawozami: fosforowymi, a szczególnie potasowymi. Konieczny jest ich import z zagranicy. Na ukraińskim rynku najwięcej tego typu substancji sprzedają fabryki rosyjskie, białoruskie i choć w mniejszym stopniu również zakłady z postradzieckich krajów nadbałtyckich.

Źródło: Parkiet

Podobał się artykuł? Podziel się!