Za pomocą kultywatora firmy Kuhn został pasowo uprawiony wąski pas gleby na głębokości 30 cm. Spulchnił on glebę tylko w rzędzie siewu, co ułatwi późniejsze zakorzenienie się roślin. Pozwoli to również utrzymać odpowiednią wilgotność gleby w okresie kiełkowania.

Z przodu został zawieszony siewnik do nawozu, który wysiewał nawóz za zębami głębosza. W jednym przejeździe można było zaaplikować nawóz głęboko i bezpośrednio pod rząd sianych roślin. Dzięki temu rośliny mają szybszy dostęp do składników pokarmowych. Ma to szczególne znaczenie w przypadku wystąpienia suszy glebowej, która uniemożliwia mobilność i dostępność wielu pierwiastków.

W drugim przejeździe w uprawione rzędy wprowadzono siewnikiem nasiona kukurydzy. Były to wczesne odmiany ziarnowe z FAO do 230 z najnowszej kolekcji firmy Limagrain.

Efekty pracy będzie można oglądać jesienią podczas zorganizowanych w tym samym miejscu Dniach Kukurydzy.

Dr Tomasz Piechota z UP jest jednym z entuzjastów siewu roślin w nowej technologii strip-till. Na poletkach doświadczalnych Uniwersytetu w Poznaniu od 7 lat z sukcesem prowadzi doświadczenia w tym zakresie. Tą metodą naukowcy z Poznania testowali między innymi siew kukurydzy, buraka cukrowego, rzepaku, rzodkwi i rzepy.

Technologia strip-till cieszy się w Polsce coraz większym zainteresowaniem. Juz od 50 lat jest szeroko stosowana, głównie w USA oraz Ameryce Południowej. Są rejony rolnicze, w których większość rolników uprawia swoją glebę w tej technologii.

W Polsce jest jeszcze mało znana, ale przez użytkowników coraz częściej doceniana. Jak zauważa dr Piechota polscy rolnicy ostrożnie podchodzą do nowości technologicznych. Tak samo jest ze stosowaniem strip - till. Obserwuję się, że wielu rolników, którzy zdecydowali się na uprawę tego typu nie może się całkowicie przestawić na tę technologię i w swoich uprawkach miesza jeszcze zabiegi strip till i tradycyjne. Niemniej jednak po pewnym czasie nabierają zaufania i decydują się na "czysty" strip - till. -powiedział podczas warsztatów dr Piechota.