Na przestrzeni ostatnich 10 lat, zużycie nawozów wapniowych w Polsce spadło z 85kg CaO/ha użytku rolnego (UR) do 37kg CaO, czyli o ok. 56 proc. W efekcie, aż 50 proc. UR to gleby bardzo kwaśne i kwaśne o pH poniżej 5,5. Nieuregulowany odczyn jest podstawową przyczyną niepowodzeń racjonalnego odżywiania roślin.

Gleby te wykazują szereg ujemnych właściwości biologicznych, fizycznych i chemicznych jak ograniczoną aktywność pożytecznych mikroorganizmów (bakterie nitryfikacyjne), podatność na procesy degradacyjne: ubytek próchnicy, erozję będąca następstwem silnego rozmywania i zbijania cząstek glebowych, zmniejszoną przyswajalność większości składników pokarmowych roślin – zwłaszcza fosforu, potasu i molibdenu. Niskie pH jest też równoznaczne z występowaniem glinu i manganu w stężeniach szkodliwych dla roślin uprawnych. Jednocześnie maja one w tych warunkach skłonność do gromadzenia metali ciężkich – głównie kadmu i ołowiu.

Tak o roli wapnia i potrzebie wapnowania gleb mówił dr Witold Szczepaniak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, w swoim referacie „Zrównoważone nawożenie jako element w integrowanej produkcji roślinnej” wygłoszonym na zorganizowanej przez miesięcznik Farmer konferencji „Rolnictwo – wizja przyszłości”.

Zwrócił on także uwagę na rolę wapnia jako składnika pokarmowego. Do roślin o najwyższym zapotrzebowaniu na ten pierwiastek należy rzepak. Zatem, kto tego nie uwzględnia, już przed siewem grzebie swoje szanse na wysoki plon nasion.

Podobał się artykuł? Podziel się!